Rządzący zablokowali spotkanie prezydenta K. Nawrockiego z E. Macronem?
Kancelaria Premiera nadała nadzwyczajny charakter wizycie prezydenta Francji w Polsce. Podczas niej miały miejsce wiwaty na ulicach Gdańska na cześć gościa, a także rozmowy z Emmanuelem Macronem m.in. o ochronie nuklearnej i drugiej elektrowni atomowej. Jest jednak jeden problem: strona rządowa miała zablokować spotkanie prezydenta Francji z prezydentem Polski.
Spacer po gdańskim Starym Mieście, wizyta w Europejskim Centrum Solidarności, złożenie kwiatów przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców i oddanie hołdu żołnierzom napoleońskim na wojskowym cmentarzu francuskim – tak przebiegała wizyta prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, w Gdańsku. Francuskiego gościa oprowadzał osobiście premier Donald Tusk. Prezydent Francji i polski szef rządu przewodniczyli I Polsko-Francuskiemu Szczytowi Międzyrządowemu.
– W kwestiach szeroko pojętego bezpieczeństwa, o współpracy militarnej, o współpracy w kosmosie, mamy podobny pogląd na sytuację geopolityczną – oznajmił Donald Tusk na wspólnej konferencji prasowej.
Główne tematy rozmów to bezpieczeństwo, w tym współpraca w ramach odstraszania nuklearnego. Francja, która posiada w swoim arsenale broń jądrową, może objąć Polskę tzw. parasolem nuklearnym.
– Siłą rzeczy rozmowa o współpracy nuklearnej w dziedzinie bezpieczeństwa to jest rozmowa dyskretna. Polska jest w grupie państw, które wyraziły zainteresowanie i skorzystały z zaproszenia Francji, aby ściśle współpracować w tej dziedzinie – mówił premier.
Bezpieczeństwo to także bezpieczeństwo energetyczne i plany budowy drugiej elektrowni atomowej w Polsce. To też był temat rozmów w Gdańsku. Francja może wybudować drugą elektrownię, którą wcześniej miała postawić Korea Południowa. Tę umowę, podpisaną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, unieważnił obecny gabinet. Prezydent Emmanuel Macron liczy na duży kontrakt.
– Nasz sektor jądrowy potrafi robić od początku do samego końca, przygotować cały proces budowy. Mamy bardzo zróżnicowaną politykę w tym zakresie, jeżeli chodzi o wzbogacenie uranu – podkreślał prezydent Francji podczas konferencji.
Kancelaria premiera nadała wizycie Emanuela Macrona szczególny charakter. Na ulicach Gdańska pojawili się entuzjaści Francji i rządu Donalda Tuska, którzy wiwatowali na cześć prezydenta Francji, czym na konferencji nie omieszkał pochwalić się premier.
– Jak zauważyłeś, jesteś bardzo kochany tutaj, w Gdańsku. Te setki ludzi, którzy spontanicznie przyszli na ul. Długą, żeby cię przywitać… – mówił premier, zwracając się do francuskiego prezydenta.
Podkreślano bardzo dobre relacje polsko-francuskie, które naprawił nie kto inny jak Donald Tusk. Tak też wizytę Emmanuela Macrona komentowali posłowie Koalicji Obywatelskiej.
– To spotkanie pokazuje, jak dobre relacje są między Polską a Francją – stwierdził poseł tej formacji, Adrian Witczak.
Donald Tusk chciał być jedynym gospodarzem spotkania z francuskim gościem. Jak poinformował w mediach rzecznik prezydenta RP, Rafał Leśkiewicz, premierowi bardzo zależało na tym, żeby nie doszło do spotkania obu prezydentów. Dlatego szef rządu naciskał na to, żeby wizyta odbyła się w Gdańsku, a nie w Warszawie. Sytuacja ta dziwi polityków koalicji rządowej.
– Jeżeli faktycznie zabiegała o to Kancelaria pana premiera, to powiem uczciwie, że jestem troszeczkę zaskoczony. Moim zdaniem przy tego typu spotkaniach, powinniśmy zabiegać o to, żeby spotykał się z prezydentem Macronem nasz prezydent i premier – zaznaczył poseł Łukasz Osmalak z Polski 2050.
Opozycja mówi o grze premiera Donalda Tuska wizytą prezydenta Francji.
– Donald Tusk to mały człowieczek, który będzie chciał pokazywać, że to on będzie mógł rozdawać karty – ocenił poseł Piotr Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości.
Kancelaria Prezydenta RP wystąpiła do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z wnioskiem o zorganizowanie spotkania z prezydentem, ale pismo pozostało bez odpowiedzi.
TV Trwam News



