fot. plwikipedia.org

Wyprawa na K2 – Marek Chmielarski: sytuacja bez zmian, nikt w górę nie idzie

Sytuacja bez zmian, wszyscy są w bazie, nikt w górę dziś nie idzie, nadal czekamy na poprawę pogody, na razie nie ma warunków do wspinaczki – przekazał PAP Marek Chmielarski, uczestnik narodowej wyprawy na niezdobyty zimą w Karakorum szczyt K2 (8611 m).

Według najnowszych prognoz poprawa pogody sygnowana jest we wtorek, ale tylko na 2-3 dni. Trudnością w ustaleniu jakiegoś planu działania ekipy jest to, że warunki atmosferyczne zmieniają się bardzo szybko. Okno pogodowe, które miało zacząć się trzeciego marca, przesuwa się – zwrócili na to uwagę Chmielarski, a także Marcin Kaczkan. Wprawdzie siła wiatru ma się zmniejszyć, ale z powodu obfitych opadów śniegu rośnie zagrożenie lawinowe.

Uczestnicy narodowej wyprawy nie zapomnieli o urodzinach swego naczelnego kronikarza Rafała Froni, który z powodu poważnego urazu musiał zakończyć swoją przygodę z K2.

„Telefon był dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Chłopcy zadzwonili, zaśpiewali sto lat i jeszcze przygotowali w bazie na tę okoliczność tort, który muszą skonsumować – niestety – sami, bez mojego udziału” – powiedział mocno zadyszany Fronia, którego dziennikarz PAP zastał na porannym treningu na archipelagu Wysp Kanaryjskich.

„Wyjechałem na kilka dni na Fuerteventurę z żoną, która nie widziała mnie od ponad dwóch miesięcy. Rehabilituję się w ruchu, biegam, muszę być sprawny na kolejne wyzwania” – dodał zamieszkały w Jeleniej Górze 47-letni Fronia, wieloletni zawodnik w biegach górskich, były członek kadry Polski w biegu na orientację. W maju ubiegłego roku wszedł na Lhotse (8516 m), a w 2006 na Gaszerbruma II (8035 m).

Na początku lutego wraz z Piotrem Tomalą wspinał się z bazy pod K2 do obozu pierwszego drogą Basków. Wtedy też kamień uderzył go w rękę. Po powrocie do kraju okazało się, że jest ona pęknięta i wymaga rehabilitacji.

„Szedłem pierwszy. Po tym uderzeniu oderwało nas od lin poręczowych, zawiśliśmy. To był dramat” – wspomniał Fronia.

Obecnie w narodowej wyprawie pod kierunkiem Krzysztofa Wielickiego, oprócz wspomnianych alpinistów, uczestniczą: Maciej Bedrejczuk, Janusz Gołąb, Przemysław Guła, Artur Małek, Piotr Snopczyński i Dariusz Załuski. Z ekipy odeszli: z początkiem lutego Jarosław Botor z powodów rodzinnych, dwa tygodnie po nim Fronia, a z końcem miesiąca Urubko po nieudanej, samotnej próbie zdobycia szczytu.

K2 było atakowane zimą w ogóle tylko trzykrotnie. Na przełomie 1987 i 1988 roku próbę podjęła międzynarodowa grupa pod kierunkiem Andrzeja Zawady, w 2003 roku ekipą dowodził Wielicki, a w 2012 wspinali się Rosjanie. Żadna z tych ekspedycji nie przekroczyła jednak progu 7650 m.

PAP/RIRM

drukuj