fot. flickr.com

WOT odrębnym rodzajem sił zbrojnych

Obrona terytorialna będzie odrębnym rodzajem sił zbrojnych, a jej dowódca jednym z trzech głównych dowódców w siłach zbrojnych – zakłada projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Za służbę w niej będzie przysługiwać świadczenie za gotowość.

W skład Wojsk Obrony Terytorialnej mają wejść rezerwy, jak i ochotnicy, którzy nie odbywali wcześniej służby. Służba ma trwać od dwunastu miesięcy do sześciu lat, z możliwością jej przedłużenia na wniosek lub za zgodą żołnierza obrony terytorialnej.

Poseł Michał Jach, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, nie ma wątpliwości co do skuteczności i dużego znaczenia WOT w obronie kraju.

– W większości państw występuje taka formacja. A są takie państwa jak Finlandia czy Estonia, gdzie te wojska są podstawowym rodzajem sił militarnych państwa. To konieczne i mimo że nam te kwoty wydają się bardzo duże – do 1,5 mld w 2019 r. – to w porównaniu z wojskami operacyjnymi są to i tak kilkukrotnie niższe wydatki niż gdybyśmy chcieli rozwinąć wojska operacyjne o połowę: mamy 100 tys., a tu będzie 45 tys. wojsk terytorialnych – wskazuje poseł.

Obrona terytorialna ma być zdolna do „działań antykryzysowych, antydywersyjnych, antyterrorystycznych oraz antydezinformacyjnych”.

Żołnierzom WOT ma przysługiwać comiesięczny dodatek „za gotowość bojową”. Według zapowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej z czerwca bieżącego roku byłoby to ok. 500 zł miesięcznie.

Koszty utworzenia WOT projekt szacuje na ponad 394 mln zł w bieżącym roku.; w 2019 roku będzie to blisko 1,5 mld.

Z koncepcji MON wynika, że Wojska Obrony Terytorialnej mają docelowo liczyć ok. 45 tys. żołnierzy. W ciągu kilku lat MON zamierza utworzyć 17 brygad.

RIRM

drukuj