fot. PAP/EPA

Wlk. Brytania: Postawiono zarzuty domniemanemu zabójcy posła Davida Amessa

25-letni Ali Harbi Ali, obywatel brytyjski somalijskiego pochodzenia, został w czwartek formalnie oskarżony o zabójstwo posła Davida Amessa, a także o przygotowywanie aktów terroru. Oskarżony jeszcze w czwartek po południu stanie przez sądem w Londynie.

David Amess, 69-letni poseł rządzącej Partii Konserwatywnej, został zamordowany w zeszły piątek w czasie odbywającego się w Leigh-on-Sea spotkania z wyborcami ze swojego okręgu. Zabójca zadał mu na oczach przynajmniej dwóch osób 17 ciosów nożem, po czym spokojnie czekał na przyjazd policji.

„Prokuratura Koronna zatwierdziła zarzuty przeciwko Alemu Harbiemu Alemu w związku z zabójstwem posła sir Davida Amessa w piątek 15 października 2021 roku. Przedstawimy sądowi, że to morderstwo ma podłoże terrorystyczne, a mianowicie, że miało motywacje zarówno religijne, jak i ideologiczne. Postawiono mu również zarzut przygotowywania aktów terrorystycznych. Wynika to z przeglądu dowodów zebranych przez policję metropolitalną w ramach prowadzonego śledztwa” – oświadczyła prokuratura.

Londyńska policja metropolitalna, której oddział antyterrorystyczny kieruje śledztwem, poinformowała natomiast, że w związku ze sprawą zabójstwa nikt inny nie został aresztowany ani nikt nie jest poszukiwany. Potwierdziła też, że w czasie prowadzonego śledztwa przeszukano kilka nieruchomości w Londynie, gdzie Ali Harbi Ali ostatnio mieszkał. Jego ojciec był w przeszłości doradcą premiera Somalii, z której wyjechał w latach 90. do Wielkiej Brytanii w związku z toczącą się tam wojną domową.

Tymczasem dziennik „Daily Telegraph” podał w czwartek, że Ali Harbi Ali pracował przez pewien czas w jednym z najlepszych londyńskich szpitali King’s College Hospital i odbywał tam szkolenie jako technik w dziale radiografii, co pozwoliłoby mu wykonywać np. zdjęcia rentgenowskie, choć nie wiadomo, czy ukończył to szkolenie. Ta sama gazeta ujawnia taż, powołując się na źródła w śledztwie, że mógł on wcześniej planować zabicie dwóch innych posłów.

PAP

drukuj