Autorstwa The SeaWiFS Project - NASA Earth Observatory, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10072688

Wielka Brytania zaprzecza, jakoby siły rosyjskie ostrzelały brytyjski okręt Morzu Czarnym

Wielka Brytania zaprzeczyła rosyjskim doniesieniom, jakoby siły rosyjskie oddały strzały ostrzegawcze w stronę znajdującego się na Morzu Czarnym brytyjskiego okrętu. Podkreśliła też, że statek nie znajdował się na rosyjskich wodach, lecz ukraińskich.

Najpierw ministerstwo obrony Rosji poinformowało, że rosyjskie okręty patrolowe oddały strzały ostrzegawcze w kierunku brytyjskiego niszczyciela HMS Defender. Z kolei samolot zrzucił bomby w jego pobliżu w związku z tym, że miał wpłynąć na wody terytorialne tego kraju.

– Traktujemy to jako jawną prowokację brytyjską, sprzeczną z prawem międzynarodowym i ustawodawstwem rosyjskim. Wezwiemy ambasadora brytyjskiego do Ministerstwa Spraw Zagranicznych naszego kraju – zapowiedziała rzecznik rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa.

Później brytyjskie ministerstwo obrony zdementowało te informacje. Zdaniem resortu żadnych strzałów ostrzegawczych nie było. Ponadto rząd Wielkiej Brytanii podkreślił, że wody wokół Krymu nie są rosyjskimi, lecz ukraińskimi.

– Błędne jest twierdzenie, że statek został ostrzelany lub że znajdował się na wodach rosyjskich. HMS Defender płynął najbardziej bezpośrednią i uznaną przez społeczność międzynarodową trasą między Ukrainą a Gruzją. Jak wiadomo, Wielka Brytania nie uznaje roszczeń Rosji do Krymu i nadal podtrzymujemy międzynarodowy konsensus, że aneksja Krymu przez Rosję jest nielegalna – oświadczył rzecznik brytyjskiego premiera Borisa Johnsona.

Tymczasem znajdujący się na pokładzie korespondent BBC powiedział, że okręt był nękany przez rosyjskie wojsko. Dodał, że przeleciało co najmniej 20 samolotów i płynęły za nim dwa okręty straży przybrzeżnej, czasem zbliżając się do niego nawet na odległość 100 metrów. Szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba podkreślił, że incydent na Morzu Czarnym stanowi jawny dowód potwierdzający stanowisko Ukrainy.

– Agresywne i prowokacyjne działania Rosji na Morzu Czarnym i Azowskim, okupowanie przez nią Krymu i jego militaryzacja to trwałe zagrożenia dla Ukrainy i jej sojuszników – zaznaczył Dmytro Kułeba.  

Potrzebujemy nowej jakości współpracy między Ukrainą i sojusznikami NATO na Morzu Czarnym – dodał szef MSZ w Kijowie.

TV Trwam News

drukuj