fot. PAP/EPA

Wielka Brytania pogrążona w chaosie. W Kościele katolickim św. Józefa w Wembley zniszczono figurę Najświętszej Marii Panny

Wielka Brytania pogrążona w chaosie. Protestującym przeciwko masowej migracji próbuje się zamykać usta. Za relacjonowanie w mediach społecznościowych są skazywani. Jest ryzyko, że zamieszki w ten weekend rozgorzeją na nowo.

Grupy mężczyzn z maczetami w rękach, splądrowane sklepy, ulice zasypane gruzami i spalone albo wywrócone na dach samochody – to obrazy pogrążonej w chaosie Wielkiej Brytanii.

Gangi uzbrojonych po zęby mężczyzn opanowały brytyjskie ulice. Urządzają polowania na białych ludzi. Atakują kościoły. W Kościele katolickim św. Józefa w Wembley zniszczono figurę Najświętszej Marii Panny.

– W wielu brytyjskich miastach dochodzi do tego, że gangi muzułmańskie polują w tej chwili na białą ludność, wchodzą do tradycyjnych brytyjskich pubów, wyciągają i biją starsze osoby. Policja jest na to ślepa. Media brytyjskie są ślepe – wskazał poseł Dariusz Matecki, poseł Suwerennej Polski.

Władze Wielkiej Brytanii nie walczą z agresywnymi migrantami. Walczą z Brytyjczykami, którzy wychodzą na ulice i mówią stop masowej migracji. Przez premiera swojego kraju nazywani są „faszystami i skrajnie prawicowymi bandytami”.

– To nie jest protest. To czysta przemoc. Nie będziemy tolerować ataków na meczety ani na nasze społeczności muzułmańskie. Dlatego też cała moc prawa zostanie dotknięta wszystkich, którzy zostaną zidentyfikowani jako biorący udział w tych działaniach – poinformował premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer.

Pierwsze wyroki zapadają nie wobec ludzi, którzy atakują na ulicach maczetami czy długimi nożami, tylko wobec tych, którzy relacjonują w mediach społecznościowych zamieszki. Sąd w Leeds postawił mężczyźnie zarzut podżegania do zamieszek, bo publikował informacje w internecie. Skazał go na 20 miesięcy więzienia.

– Zostałeś skazany za publikację materiałów pisemnych zawierających groźby, obelgi lub treści podżegające do nienawiści rasowej – mówił  sędzia sądu karnego w Leeds, Guy Kearl.

Tego mężczyzny nie było na miejscu zamieszek. Brytyjski Telegraph opublikował komunikat sądu w Belfaście. Czytamy w nim, że nie trzeba brać czynnego udziału w zamieszkach, by zostać skazanym.

„Niezależnie od tego, czy jesteś <<aktywnym uczestnikiem>>, czy <<ciekawskim obserwatorem>>, każdy zamieszany w zamieszki zostanie zamknięty” – przekazał Telegraph.

Także za relacjonowanie zamieszek w internecie.

– To, co dzisiaj obserwujemy w Wielkiej Brytanii, jest to tak naprawdę całkowite ucinanie wolności słowa – podkreślił poseł Dariusz Matecki.

Wielka Brytania nie chce jednak przyznać się do błędu, że przez lata prowadziła błędną politykę migracyjną otwartych drzwi – skomentował prof. Tadeusz Marczak, politolog.

– 56 lat temu konserwatywny brytyjski polityk, Enoch Powell, wygłosił mowę, w której mówił o rzece krwi, która będzie na Wyspach Brytyjskich, jeśli rząd brytyjski nie zmieni swojej polityki migracyjnej. Oczywiście ówczesne i następne władze brytyjskie nie zmieniły tej polityki – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak.

Przykład Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji czy państw skandynawskich może być lekcją dla Polski. Pytanie, czy władze Polski będą z tej lekcji czerpać?

TV Trwam News

drukuj