fot. flickr.com

Wiec w obronie oświaty i sprawiedliwości społecznej na Litwie

Kilka tysięcy osób przy wsparciu Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) demonstrowało przed siedzibą rządu w Wilnie przeciw realizowanej w kraju polityce społecznej i w obronie oświaty mniejszości narodowych, w tym polskiej.

Protestujący w Wilnie krytykowali nowy model polityki społecznej, który w czwartek został zaakceptowany w Sejmie w pierwszym czytaniu. Przewiduje on liberalizację stosunku pracy, co zdaniem protestujących znacznie pogorszy sytuację pracowników.

Uczestnicy demonstracji wskazywali też na pogarszającą się – ich zdaniem – sytuację w oświacie w szkołach mniejszości narodowych. Żądali zwiększenia finansowania dla tych szkół oraz porzucenia planów ich reorganizacji, która prowadzi do zamykania niektórych placówek i degradowania innych z poziomu nauczania średniego do podstawowego.

Wiec zorganizowały instytucje zrzeszające rodziców uczniów uczęszczających do szkół mniejszości narodowych. Dołączyła do nich część związków zawodowych.

Premier Litwy Algirdas Butkeviczius nazwał wiec pokazem politykierstwa i elementem kampanii wyborczej AWPL przez wyborami parlamentarnymi w przyszłym roku.

Przewodniczący AWPL, europoseł Waldemar Tomaszewski podczas konferencji prasowej nazwał wiec „akcją protestacyjną nowej jakości”, ponieważ – jak wskazał – do przedstawicieli mniejszości narodowych w walce o swe prawa dołączyli związkowcy.

„Jedność mieszkańców jest warunkiem koniecznym dla osiągnięcia postulatów” – zaznaczył Tomaszewski i zapowiedział, że „fala protestów będzie tylko wzbierała i się wzmagała, bowiem pracownicy nie widzą innego sposobu na dochodzenie swoich praw”.

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius w piątkowym wywiadzie dla polskiej rozgłośni w Wilnie, Radia Znad Wilii, przyznał, że problemy polskiej mniejszości istnieją i należy je uregulować. Zaznaczył jednak, by „nie przesadzać z dramatyzmem”, co – jego zdaniem – robi AWPL i co utrudnia rozwiązywanie problematycznych kwestii.

PAP/RIRM

drukuj