fot. flickr.com

WHO apeluje o ewakuacje chorych i rannych z Aleppo

Światowa Organizacja Zdrowia apeluje o ewakuację chorych i rannych z syryjskiego Aleppo. Chodzi o mieszkańców wschodniej, obleganej przez syryjskie wojsko części miasta.

W zamieszkałym przez ok. 250 tys. osób wschodnim Aleppo pozostało tylko 35 lekarzy – alarmuje WHO.

Sytuacja jest trudna w obu częściach miasta – wskazuje prof. KUL Maciej Münnich.

Większą częścią jest część prorządowa, która nie jest bombardowana przez siły rządowe czy przez lotnictwo rządowe lub przez lotnictwo rosyjskie, ale jest ostrzeliwana przynajmniej od czasu do czasu przez rebeliantów, którzy nie dysponują żadną bronią precyzyjną. To są armaty samoróbki, które strzelają mniej więcej w tamtym kierunku. Na co one spadną, tego nikt nie wie, łącznie ze strzelającym. Wobec tego ofiary cywilne rzeczywiście są. Ta część miasta jest np. od wielu miesięcy odcięta od wody. Oczywiście dużo gorsza sytuacja jest w części rebelianckiej, tam również nie ma wody. Oczywiście nie ma mowy w ogóle o wyjeździe swobodnym, wolnym z tego terenu, bo jest on otoczony i regularnie bombardowany przez lotnictwo syryjskie, jak i rosyjskie – zaznaczył profesor KUL.

Prośbę o przeprowadzenie ewakuacji medycznej Światowa Organizacja Zdrowia skierowała do dwóch syryjskich resortów: zdrowia i spraw zagranicznych.

Syryjscy lekarze informowali wcześniej, że pilnie potrzebują sprzętu medycznego i leków. Jak przekazali, ewakuowanych musi zostać co najmniej 40 rannych mieszkańców wschodniej części miasta.

Od czwartku, wspierana przez szyickie bojówki i rosyjskie lotnictwo, syryjska armia prowadzi ofensywę, której celem jest opanowanie zbuntowanych dzielnic Aleppo.

RIRM

 

drukuj