fot. flickr.com

Węgry: Teksty o Bitwie Warszawskiej w magazynie „Rubicon”

Duży tekst o Bitwie Warszawskiej Mirosława Szumiły z Instytutu Pamięci Narodowej ukazał się w sierpniu w węgierskim magazynie historycznym „Rubicon”. Autor zwraca uwagę na znaczenie bitwy dla Europy. O pomocy węgierskiej dla Polaków pisze też Endre Varga.

Przedstawiając okoliczności poprzedzające wybuch wojny polsko-bolszewickiej, Mirosław Szumiło podkreśla, że gdy po kapitulacji Niemiec w I wojnie światowej Armia Czerwona rozpoczęła „wyzwoleńczy” marsz na zachód, najważniejszym zadaniem bolszewików było przebicie się ku Niemcom i Austrii, gdzie już panowały nastroje rewolucyjne. Do tego należało jednak zlikwidować „przegrodę”, czyli – słowami Stalina – „karłowate narodowe państwa”, a więc przede wszystkim Polskę.

Autor zauważa, że zamiarem marszałka Józefa Piłsudskiego było pogodzenie dążeń wyzwoleńczych Litwinów, Białorusinów i Ukraińców z odbudową silnej Rzeczypospolitej.

„W tym celu chciał maksymalne osłabić Rosję. Próbował oderwać od niej nie tylko Ukrainę, Białoruś i Litwę, ale także Łotwę, Estonię i Finlandię, a nawet państwa kaukaskie. W ten sposób miał powstać blok państw >>Międzymorza<<” – czytamy.

Pisząc o przebiegu wojny, Mirosław Szumiło podaje, że Wojsko Polskie nie było w stanie powstrzymać przeważających sił nieprzyjaciela i zostało zmuszone do odwrotu. 3 lipca 1920 r. Rada Obrony Państwa wydała odezwę do narodu, apelując o wstępowanie do wojska.

„Armia potrzebowała jednak uzbrojenia, co zmuszało rząd do poszukiwania pomocy za granicą. (…) Moskwa w ramach akcji propagandowej pod hasłem >>Ręce precz od Rosji Sowieckiej<< zmobilizowała partie komunistyczne i związki zawodowe w całej Europie do działań przeciwko Polsce.(…) Kolejarze w Niemczech i Czechosłowacji blokowali dostawy francuskiej pomocy (wojskowej) do Polski.(…) Jedyna bezpieczna droga dla tych transportów prowadziła przez Rumunię” – podkreśla autor.

Mirosław Szumiło przypomina, że w tej sytuacji Węgry, które na mocy czerwcowego Traktatu w Trianon, straciły znaczne terytoria, postanowiły wspomóc Polskę.

„Fabryka amunicji na wyspie Csepel była wówczas jedynym dostępnym źródłem dostaw amunicji do broni austriackiej i niemieckiej, w którą była uzbrojona znaczna część jednostek Wojska Polskiego. Premier Pal Teleki wydał polecenie, aby wszystkie zapasy i bieżącą produkcję skierować do Polski” – pisze.

Dzięki temu kilka dni przed decydującym starciem pod Warszawę dotarła dostawa z m.in. kilkudziesięcioma milionami nabojów karabinowych.

„Pojawił się też pomysł stworzenia węgierskiego legionu w Polsce, ale tylko nieliczna grupa ochotników węgierskich wzięła udział w walce z bolszewikami – na południe od Lwowa” – informuje.

W podsumowaniu Mirosław Szumiło podkreśla, że dzięki wygranej Bitwie Warszawskiej kraje Europy Środkowo-Wschodniej zyskały czas na wzmocnienie swojej państwowości i tożsamości narodowej i choć po II wojnie światowej zostały podporządkowane Moskwie, to ich faktyczna aneksja nie była już możliwa.

W tym samym numerze „Rubiconu” ukazał się też tekst węgierskiego historyka Endre Laszlo Vargi, przedstawiający szczegółowo okoliczności dostarczenia Polsce przez Węgry pomocy wojskowej w wojnie polsko-bolszewickiej.

„Przekazywanie Polsce pomocy trwało aż do końca wojny polsko-bolszewickiej, do marca 2021 r. W latach 1918-1921 Węgry dostarczyły polskiemu wojsku z własnych zapasów i swojej produkcji blisko 100 mln nabojów dla wojsk piechoty, 200 tys. nabojów artyleryjskich, 40 mln spustów, 10 tys. karabinów Mannlicher węgierskiej produkcji, a także kuchnie polowe (440 sztuk), piece polowe (80 sztuk), 600 tys. magazynków, kilka milionów części zapasowych do broni i zapalników” – zaznaczył Endre Laszlo Varga.

PAP

drukuj