fot. flickr

Węgry: Obchody rocznicy przybycia uchodźców polskich po wybuchu II wojny światowej

Seria obchodów 80. rocznicy przybycia na Węgry fali uchodźców polskich po wybuchu II wojny światowej jest planowana w najbliższym czasie w wielu miastach Węgier – powiedział PAP konsul RP w Budapeszcie Marcin Sokołowski.

W najbliższych tygodniach odbędą się uroczystości m.in. na polskich kwaterach wojennych w Budapeszcie, w pobliskim Budakeszi, Egerze (północny wschód kraju), Gyoer (północny zachód) oraz w miejscach upamiętniających obecność polskich uchodźców na Węgrzech.

Uchodźcy polscy, zarówno cywilni, jak i wojskowi, zaczęli napływać na Węgry przez wspólną wtedy granicę polsko-węgierską po zaatakowaniu Polski przez ZSRR 17 września 1939 roku. Szacuje się, że w czasie wojny na Węgry trafiło ponad 100 tys. Polaków.

„Nie wszyscy w Polsce zdają sobie sprawę, że II wojna światowa to szczególna karta w dziejach relacji polsko-węgierskich, bo chociaż byliśmy po dwóch stronach barykady, to nie byliśmy wrogami” – zaznaczył konsul Marcin Sokołowski.

Dzięki przychylności władz węgierskich bardzo wielu polskich żołnierzy przedostało się podczas wojny przez Jugosławię i Włochy do Francji, by walczyć dalej. Szacuje się, że przez Węgry trafiło na Zachód około 50 tysięcy z nich.

Żołnierze, którzy nie ruszyli na Zachód z uwagi np. na wiek, choroby czy rany, byli kwaterowani w obozach. Znajdowały się one w bardzo wielu miejscach, m.in. w Balatonboglar nad Balatonem, w Inarcs na południe od Budapesztu czy w Leanyfalu na północ od węgierskiej stolicy. W Balatonboglar otwarto nawet dzięki życzliwości władz węgierskich polskie liceum i gimnazjum, w którym wykształcenie zdobyło około 600 polskich uczniów.

Kiedy jednak Węgry podjęły nieudaną próbę przejścia na stronę aliantów, na ich terytorium wkroczyli Niemcy i kiedy pod koniec 1944 roku do władzy doszli węgierscy faszyści, strzałokrzyżowcy pod wodzą Ferenca Szalasiego, zaczęły zdarzać się przypadki ataków na polskich żołnierzy.

Podczas zbliżających się uroczystości zostaną upamiętnieni uchodźcy na terenie całych Węgier.

W najbliższą sobotę w Zalaszentgrot na zachodzie Węgier zostaną złożone wieńce w miejscu jednego z obozu dla polskich uchodźców, a także na polskich grobach na miejscowym cmentarzu, po czym w pobliskim Csaford zostanie poświęcona odnowiona mogiła pułkownika Tadeusza Moszczeńskiego, zamordowanego przez strzałokrzyżowców, oraz otwarta wystawa poświęcona polskim uchodźcom. Obchody te odbywają się z inicjatywy miejscowych Węgrów.

18 września planowane są uroczystości w Budapeszcie przy pomniku-ławeczce Henryka Sławika i Jozsefa Antalla seniora, którzy podczas II wojny światowej wspólnie uratowali co najmniej 5 tys. polskich Żydów.

19 września w Egerze odbędą się uroczystości poświęcenia odnowionej kwatery polskich żołnierzy zmarłych podczas II wojny światowej oraz złożenia wieńce pod tablicą na zamku w Egerze, gdzie znajdował się obóz dla internowanych oficerów.

20 września odsłonięta zostanie tablica upamiętniająca pobyt polskich oficerów w Nagykanizsa (południowy zachód), a 27 września w Baja przy granicy z Serbią i Chorwacją. Odbędą się też uroczystości pod podobną tablicą w Keszthely nad Balatonem.

I wreszcie 4 października w Budapeszcie w siedzibie Ogólnokrajowego Samorządu Narodowości Polskiej zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca polskich uchodźców na Węgrzech.

Konsul Sokołowski podkreślił, że to tylko część planowanych upamiętnień, których inicjatywa wychodzi zarówno od ambasady i węgierskiej Polonii, jak i przedstawicieli władz węgierskich, a niekiedy jest to oddolna inicjatywa miejscowych Węgrów.

„Węgrzy rzeczywiście o tym pamiętają. Niezwykłych historii i pamiątek związanych z polskimi uchodźcami jest mnóstwo. Mamy bardzo dużo namacalnych dowodów, że Polacy byli bardzo wdzięczni za opiekę ze strony Węgrów i możliwość życia tutaj. Pod Sopron przy granicy z Austrią np. jest kościółek z tablicą, którą zostawili Polacy, gdy stamtąd odchodzili. Widnieje na niej napis +Znaleźliśmy drugą ojczyznę+. To nie były puste słowa” – podkreślił konsul.

Zaznaczył, że bardzo liczni Węgrzy, którzy Polakom pomagali, choć nie zawsze było to bezpieczne i łatwe, zasługują na ogromne uznanie.

„Chciałbym też podkreślić, że to bardzo miły gest ze strony Węgrów – zarówno samorządów, jak i władz centralnych – że nie tylko wspierają czy pomagają w tych obchodach, ale bardzo często są ich inicjatorami. Można powiedzieć, że to bardzo ładna cegiełka do budowania naszych skądinąd świetnych relacji” – powiedział polityk.

PAP/RIRM

drukuj