fot. twitter.com/sobonartur

Wciąż nie ma ugody między rządem i górnikami

Wciąż nie ma porozumienia między rządem i protestującymi górnikami. Osią sporu pozostaje termin całkowitego odejścia od węgla. Nic nie wskazuje na to, że górnicy zrezygnują z zapowiadanego na dziś protestu w Rudzie Śląskiej. Do tej pory wynegocjowano m.in. gwarancję pracy do emerytury dla pracowników dołowych.

Kolejne godziny spędzone przy negocjacyjnym stole. Kolejny raz nie ma porozumienia. Jest za to krok naprzód. I to ważny krok. Żaden górnik nie zostanie bez pomocy.

– Zagwarantowaliśmy praktycznie wszystkim pracownikom dołowym prace aż do emerytury. Udzieliliśmy również gwarancji pracownikom zakładu przeróbki mechanicznej – powiedział Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

Rząd i strona społeczna chcą niemieckiego modelu transformacji energetycznej. Oznacza to, że cały proces wygaszania węgla zostanie rozłożony na wiele lat. Sporny pozostaje termin graniczny.

– Nie jest nam łatwo. Nie było łatwo dzisiaj dojść do porozumienia, jeśli chodzi o harmonogram samej transformacji na osi czasu – podkreślił Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych.

Strona społeczna chciała odejścia od węgla w 2060 roku. Strona rządowa 10 lat wcześniej. Obok daty granicznej w trakcie rozmów ma zostać wynegocjowany horyzont czasowy działania poszczególnych kopalń. Potrzebne jest stworzenie szczegółowej osi czasu dla polskiej transformacji energetycznej.

– Aby uwzględnić i uwarunkowania ekonomiczne, i uwarunkowania techniczne, i uwarunkowania społeczne – zaznaczył Artur Soboń.

Górnicy wciąż obawiają się, że na Śląsku zabraknie pracy.

– Problemem jest to, żeby pod względami szczególnie społecznymi ustalić takie daty wygaszania, żeby one nie spowodowały sytuacji strukturalnego bezrobocia w niektórych miastach – powiedział Dominik Kolorz.

Taki problem jako pierwszy może dotknąć Rudę Śląską, gdzie znajdują się trzy kopalnie wchodzące w skład kopalni „Ruda”. Są to Bielszowice, Halemba i Pokój. Nie udało się wypracować porozumienia, dlatego nic nie wskazuje na to, by w mieście nie odbyła się zapowiadana wcześniej manifestacja w obronie kopalń.

– Pewnie będzie duża demonstracja. Kilka, kilkanaście tysięcy ludzi, mieszkańców Rudy Śląskiej – zaznaczył przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

Manifestację w Rudzie Śląskiej zaplanowano na godz. 16.00. Wcześniej, bo w południe, ma ruszyć kolejna runda rozmów o przyszłości górnictwa.

TV Trwam News

drukuj