fot. flickr.com

Waży się los porozumienia nuklearnego z Iranem

Szef dyplomacji Iranu Mohammad Dżawad Zarif rozpoczął w niedzielę podróż po krajach będących członkami porozumienia nuklearnego. W Pekinie rozmawiał z szefem chińskiego MSZ o zachowaniu układu, mimo że wycofał się z niego Waszyngton.

Zawarta w lipcu 2015 r. umowa między sześcioma mocarstwami – USA, Francją, Wielką Brytanią, Chinami, Rosją i Niemcami – a Iranem miała na celu ograniczenie programu nuklearnego tego kraju w zamian za stopniowe znoszenie sankcji. Donald Trump ogłosił jednak, że USA wprowadzą sankcje ekonomiczne wobec Iranu. Głównym celem podróży irańskiego szefa dyplomacji jest rozpoczęcie dialogu z krajami, które chcą podtrzymać porozumienie. Pekin jest najważniejszym partnerem handlowym Teheranu. Chiny przyznały Iranowi na projekty infrastrukturalne linie kredytowe warte kilkadziesiąt miliardów dolarów, co jest bardzo ważnym wsparciem dla Republiki Islamskiej wobec decyzji Waszyngtonu o ponownym nałożeniu sankcji. W poniedziałek Zarif udał się do Moskwy.

– Wspólny kompleksowy plan działania opiera się na równowadze zobowiązań między stroną irańską a Europą, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, a po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych ta równowaga jest osłabiona. Powinniśmy zobaczyć, w jaki sposób możemy zabezpieczyć interesy narodu irańskiego – powiedział szef irańskiej dyplomacji.

W wtorek Zarif spotka się w Brukseli z szefami dyplomacji Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.

TV Trwam News/RIRM

drukuj