fot. PAP/EPA

Waszyngton poparł Orbana

Sekretarz Stanu USA odwiedza Budapeszt i udziela poparcia Wiktorowi Orbanowi w kampanii wyborczej. Węgierską opozycję wsparł Donald Tusk. Wyborcze starcie nad Dunajem pokazuje wyraźne podziały między siłami rządzącymi Unią a obecną administracją USA.

Czy partia Fidesz Viktora Orbana utrzyma władzę, którą dzierży od 16 lat, czy ster rządów przejmie opozycja Petera Magyara? Premier Orban otrzymał mocne wsparcie z Waszyngtonu. Na Węgry przyleciał sekretarz Sanu USA Marco Rubio.

– Prezydent Trump jest głęboko zaangażowany w wasz sukces, bo wasz sukces jest naszym sukcesem. Relacje, które mamy w Europie Środkowej, dzięki tobie, są tak istotne i kluczowe dla naszych interesów narodowych w nadchodzących latach – mówił sekretarz stanu USA.

Stany Zjednoczone, a właściwie administracja Trumpa, nie ma zbyt wielu przyjaciół w Europie. Niemcy i Francuzi  chcą wypchnąć  Amerykanów  ze starego kontynentu, co jest niekorzystne dla takich krajów jak Polska i Węgry.  Amerykanie szukają swoich sojuszników – zauważa politolog Marek Popielarski.

Wiktor Orban deklaruje podtrzymanie dobrych relacji w Waszyngtonem.

– Zapewniłem sekretarza stanu Rubio, że Węgry będą nadal wspierać Stany Zjednoczone, niezależnie od konfliktów europejskich. Węgry będą nadal wspierać wysiłki pokojowe Stanów Zjednoczonych na Ukrainie – wskazał premier Węgier.

Sondaże wskazują, że kwietniowe wybory może wygrać opozycja, nastawiona na współpracę z rządzącymi Unią Europejską siłami liberalno- lewicowymi. Jej lider ma wsparcie nie tylko Brukseli, ale także Berlina i Donalda Tuska. W piątek obaj politycy spotkali się na konferencji bezpieczeństwa w Monachium.

Poparcie Tuska dla Magyara ma swoje skutki. Lider opozycyjnej Tiszy trzy dni po spotkaniu z Tuskiem złożył deklarację wobec polskich polityków, którzy uzyskali na Węgrzech azyl polityczny, czyli Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry.

– Jeśli będą tu jeszcze, gdy powstanie rząd Tiszy, wydamy ich pierwszego dnia. Myślę, że albo pojadą do Mińska, albo do Moskwy – oznajmił.

Peter Magyar to były działacz Fideszu, który skonfliktował się z Orbanem. W kampanii wyborczej ostro krytykuje swego byłego szefa. Oskarża służby węgierskie o planowanie wobec niego prowokacji. Mówi o kompromitujących go filmach z hotelowego pokoju.

12 kwietnia Węgrzy wybiorą parlament. Od tej decyzji zależy, kto będzie rządził w Budapeszcie.

 

TV Trwam News

drukuj