Warsztaty kowalskie w Wojciechowie

„Kuj żelazo póki gorące” – tego zdania są uczestnicy warsztatów kowalskich, które odbywają się po raz 20. w Wojciechowie. Pod okiem fachowców sztukę kowalską opanowuje 16 osób z całej Polski. Dla wielu jest to czas nauki, a także nawiązania kontaktów i wymiany zdobytych doświadczeń.

Kuźnia, w której odbywają się warsztaty ma blisko 100 lat. Jest to jedyne miejsce w Polsce, gdzie przyjeżdżają osoby, które chcą poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności z zakresu kowalstwa. Wśród uczestników są zarówno osoby pracujące w zawodzie, jak i początkujący kowale, którzy chcą nauczyć się tego zawodu.

Sytuacja z kuźniami zmieniła się, dlatego że w Polsce bardzo ich ubyło. Na wsiach nie ma kucia koni, nie ma podkuwania koni, nie ma również okucia wozów. Mamy za to rozwinięte kowalstwo artystyczne, są to ogrodzenia ozdobne, krzesła, stoły, łóżka, meble, karnisze i wiele takich indywidualności, których nie można kupić w sklepie. Takie rzeczy ludzie zamawiają właśnie u kowala – zwrócił uwagę Roman Czerniec, właściciel kuźni w Wojciechowie.

Osoby biorące udział w warsztatach codziennie pozyskują wiedzę z zakresu kowalstwa tradycyjnego, jak i artystycznego. W ostatnim dniu warsztatów każdy otrzyma dyplom ukończenia dwutygodniowej nauki kunsztu. Dla wielu uczestników warsztatów, jest to jedyna okazja do zdobycia wiedzy od mistrzów kowalstwa.

To jest jedyna szkoła kowalstwa w Polsce, bo kowalstwo jest zawodem ginącym. Szczególnie kowalstwo tradycyjne. A znaleźć kowala, który potrafi nauczyć i chce nauczyć takich rzeczy jest bardzo ciężko – powiedział Witold Sołtys, uczestnik warsztatów.

W następną sobotę do Wojciechowa przyjedzie 50 kowali z Polski i z zagranicy, którzy będą prezentować swoje umiejętności z kowalstwa artystycznego. Uroczystość rozpocznie się marszem kowalskim wykonanym na kowadle przez dwóch kowali. Warsztaty kończą się 13 lipca.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj