fot. wikipedia

Warszawa: Policja zlikwidowała dwie uprawy marihuany

Warszawska policja zlikwidowane dwie plantacje marihuany, jedną na warszawskim Mokotowie, a drugą pod Szczytnem. ich właściciel, 31-letni Jarosław K., usłyszał w czwartek zarzuty w prokuraturze. Grozi mu kara do 3 lat więzienia – poinformowała w poniedziałek rano KSP.

Z informacji policjantów wynika, że 31-letni mężczyzna prawdopodobnie zajmuje się uprawą marihuany, którą następnie wprowadza na warszawski rynek. Jak ustalono, jedna z plantacji może być prowadzona w bloku na Mokotowie.

Policjanci wiedzieli, że 31-latek wynajmuje w tym samym budynku dwa mieszkania. W miejscu, gdzie przebywał mężczyzna, znaleziono pakunek z roślinnym suszem, zgrzewarkę do toreb foliowych oraz elektroniczną wagę. Funkcjonariusze zabezpieczyli tam również na poczet przyszłych kar 20 tys. złotych. W drugim pomieszczeniu funkcjonariusze znaleźli sześć namiotów przeznaczonych do uprawy roślin wewnątrz pomieszczeń typu growbox, w których stały doniczki z krzakami konopi w różnych fazach wzrostu. Plantacja wyposażona została w profesjonalne oświetlenie oraz filtry pochłaniające zapach.

W tym samym czasie funkcjonariusze sprawdzili również dom Jarosława K. znajdujący się w niewielkiej wsi w powiecie szczycieńskim. Okazało się, że w tym miejscu również uprawiana jest marihuana. Na poddaszu budynku znajdowało się siedem namiotów z doniczkami konopi, a w garażu policjanci znaleźli jeszcze susz roślinny.

Do sprawy zabezpieczono prawie 200 gramów marihuany, 373 doniczek z krzewami konopi innych niż włókniste oraz 15 kilogramów ziela konopi innych niż włókniste.

Jak powiedział PAP podkom. Piotr Świstak z KSP, mężczyzna usłyszał w czwartek zarzuty i został tymczasowo aresztowany przez sąd. Odpowie za uprawę krzewów konopi innych niż włókniste, mogących dostarczyć znacznej ilości ziela konopi, z których wytwarzana była marihuana oraz posiadanie znacznej ilości narkotyków. Za te przestępstwa grozi kara co najmniej 3 lat więzienia.

PAP/RIRM

drukuj