fot. twitter/Sejm

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu zmian w Kodeksie wyborczym

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu zmian w Kodeksie wyborczym, które dotyczą zasad przeprowadzania wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Za zmianami w przepisach opowiedzieli się posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Odrzucenia projektu chcą kluby opozycyjne. W ich ocenie zmiany faworyzują duże partie.

Zgodnie z nowelą każdy okręg wyborczy ma mieć przypisaną konkretną liczbę – co najmniej trzech – posłów wybieranych do europarlamentu.

Poseł PiS Andrzej Matusiewicz tłumaczył podczas debaty w Sejmie, że ustalenie limitu jest zmianą właściwą.

– Przedmiotowy projekt umożliwia rzeczywiste odwzorowanie zależności pomiędzy liczbą uprawnionych do głosowania a liczbą posłów wybieranych w danym okręgu wyborczym. Wyeliminowana zostanie ta niezrozumiała dla wyborców, niczym nieuzasadniona rywalizacja między okręgami i ciągły problem, dlaczego mamy taką, a nie inną liczbę mandatów – wskazał Andrzej Matusiewicz.

Poseł Tomasz Jaskóła z Kukiz’15 powiedział, że na nowych zasadach w wyborach do PE skorzystają dwie największe partie, czyli PiS i Platforma Obywatelska. Zaznaczył, że po zmianach realny próg wyborczy będzie się kształtował na poziomie 15-20 proc. Ocenił też, że propozycje nowych przepisów są niekonstytucyjne.

– Obie partie, główne partie, na tym kodeksie skorzystają. My wyczuliśmy te intencje już w styczniu 2018 r. Uznaliśmy i mówiłem z tej mównicy, że kolejnym krokiem będzie zmiana kodeksu do PE w kwestii tworzenia duopolu, ale możemy powiedzieć o następnym kroku. Ten krok brzmi: zmienić ordynację wyborczą do Sejmu, będą 100-mandatowe okręgi – akcentował Tomasz Jaskóła.

Obecnie nie ma określonej liczby europosłów wybieranych w konkretnym okręgu; głosowanie w wyborach do PE odbywa się według systemu proporcjonalnego.

RIRM

drukuj