W Portugalii trwa strajk pracowników sektora publicznego

W Portugalii trwa od północy strajk pracowników sektora publicznego. Protestują urzędnicy państwowi i samorządowi, personel szpitali i szkół, a także personel firm oczyszczania miast. 

Piątkowy protest jest trzecim od 2011 roku strajkiem pracowników sektora publicznego. Podobnie jak poprzednie przypadł na listopad, kiedy rządowy projekt budżetu oczekuje na głosowanie w parlamencie. Także i tym razem głównym żądaniem protestujących jest odrzucenie ustawy budżetowej, przewidującej kolejne oszczędności.

Projekt budżetu na rok 2014 przewiduje m.in. podwyższenie dolnej granicy wieku emerytalnego z 65 do 66 lat, zmniejszenie o 2,5-12 proc. przewyższających 600 euro pensji w sektorze publicznych, a także zredukowanie o 3 proc. zatrudnienia w państwowych spółkach i administracji samorządowej.

Przeciwko przygotowanemu przez rząd dokumentowi protestowali w ostatnich dwóch tygodniach pracownicy poczty, zakładów komunikacji miejskiej oraz kolei, a także załogi barek rzecznych w aglomeracji lizbońskiej i inspektorzy policji.

Jak oceniła szefowa Związku Zawodowego Pracowników Sektora Publicznego (Frente Comum) Ana Avoila, największa frekwencja w piątkowym proteście notowana jest w szpitalach oraz w zakładach oczyszczania miast.
W ponad dziesięciu portugalskich miastach do pracy przy usuwaniu śmieci przystąpiło mniej niż 25 proc. załóg zakładów oczyszczania miast.

„Udział pracowników firm sprzątających i szpitali w strajku szacujemy pomiędzy 70 a 100 proc. W większości przychodni służby zdrowia dzisiejsze wizyty pacjentów zostały przełożone na inne terminy. W szkołach zaś w proteście uczestniczy około 50 proc. nauczycieli” – poinformowała Ana Avoila.

W związku ze strajkiem urzędników poważne zakłócenia nastąpiły też w pracy ministerstw, urzędów samorządu terytorialnego i służb skarbowych, a także sądów.

„To, że w piątkowym strajku nie uczestniczą wszyscy pracownicy sektora publicznego wynika głównie z trudnej sytuacji ich domowych budżetów. Wielu z nich musiało dziś wybrać pomiędzy udziałem w proteście, a utratą części miesięcznego wynagrodzenia w związku z nieobecnością w pracy” – dodała Avoila.

Organizatorami piątkowego protestu są dwie największe centrale związkowe Portugalii: CGTP oraz UGT, które na sobotę zapowiedziały antyrządową manifestację w centrum Lizbony. Udział w niej potwierdziło już wiele organizacji związkowych i społecznych, a także wiele osób z całego kraju.

PAP

drukuj