W Płocku odbyła się pikieta przeciwko powstaniu ośrodka dla migrantów
Około 250 osób manifestowało w piątek w Płocku przed delegaturą urzędu marszałkowskiego, sprzeciwiając się powstaniu tzw. Centrum Integracji Cudzoziemców. W trakcie pikiety zbierano podpisy pod petycją do władz samorządowych miasta i województwa o odstąpienie od utworzenia placówki.
PŁOCK! Protest przeciwko CIC
Wspieramy mieszkańców, którzy są zdeterminowani, żeby zablokować osiedlanie migrantów i uruchomienie Centrum Integracji Cudzoziemców!
Kolejna bitwa w naszej wojnie o bezpieczną Polskę!
___________
Sobota, 5 kwietnia | Godz. 12:00
… pic.twitter.com/UZgHhHVe0V— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) April 4, 2025
Manifestację przed płocką delegatura mazowieckiego urzędu marszałkowskiego otworzyła posłanka PiS z okręgu płocko-ciechanowskiego Wioletta Kulpa.
„Nie dla migrantów w Płocku. Tu jest Polska” – skandowała.
Odczytała petycję do marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika oraz prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego o odstąpienie od utworzenia w mieście Centrum Integracji Cudzoziemców. Następnie rozpoczęto zbiórkę podpisów poparcia dla tego stanowiska.
„Ta petycja jest naszym wyrazem sprzeciwu w tym momencie, bo jesteśmy przeciwni lokalizacji centrum integracji w Płocku i lokalizacji migrantów, bo Centra Integracji Cudzoziemców to nie tylko miejsce ich szkoleń, nie tylko nauka języka polskiego, ale również ich zamieszkiwania, albo w Płocku, albo w okolicy, a tego nie chcemy” – oświadczyła Kulpa.
W trakcie pikiety, w której wzięło udział ok. 250 osób widać było transparenty z hasłami: „Polska to nie hotel” czy „Płock to nie kolonia Brukseli”. Jeden z uczestników zaproponował, aby sprzeciw wobec utworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców w Płocku wyrazić w podobny sposób spotykając się przed tamtejszym Urzędem Miasta pod koniec kwietnia, gdy obradować będą radni.
Wśród manifestujących byli też posłowie PiS: Maciej Małecki i Janusz Kowalski, a także działacz narodowy Robert Bąkiewicz, współtwórca Ruchu Obrony Granic, który zachęcał, aby przyłączać się do tej inicjatywy.
„My musimy sobie dzisiaj stanowczo powiedzieć, że idziemy na wojnę, bo to jest wojna o wolność, spokój, bezpieczeństwo naszych rodzin, o bezpieczeństwo naszych kobiet, żon, matek i córek” – mówił Robert Bąkiewicz.
PAP



