
W czerwcu rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE wyda opinię w sprawie pytań prejudycjalnych SN
27 czerwca rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda opinię w sprawie pytań prejudycjalnych Sądu Najwyższego dotyczących m.in. niezależności Krajowej Rady Sądownictwa. Będzie to wstęp do końcowego orzeczenia.
W Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbyła się we wtorek dodatkowa rozprawa ws. pytań prejudycjalnych. Podczas procesu strony pozostały przy swoich stanowiskach. Przedstawiciele polskiego rządu, Krajowej Rady Sądownictwa i Prokuratora Generalnego bronili zmian w polskim systemie sądowniczym, a Komisja Europejska i pełnomocnicy Sądu Najwyższego krytykowali je.
Poseł Stanisław Piotrowicz, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka przypomniał, że wymiar sprawiedliwości nie wchodzi w zakres prawa unijnego.
– Organizacja wymiaru sprawiedliwości, sposób postępowania przed sądami to wyłączna domena suwerennych państw członkowskich. Jeżeli dzieje się inaczej, to rodzi się pytanie, dlaczego? Otóż okazuje się, że elity wymiaru sprawiedliwości, które decydowały dotychczas o tym, kto będzie sędzią w Polsce i jak sądownictwo będzie funkcjonowało, szukają swojego sojusznika poza granicami Polski. No i akurat tak się składa, że takich sojuszników za granicami Polski znajdują – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.
Oczywistą rzeczą jest, że niektórym elitom brukselskim nie jest w smak to, że Polska rozwija się gospodarczo i rośnie jej znaczenie na arenie międzynarodowej – wskazał polityk.
– Bo przecież lepiej byłoby, gdyby Polska była pod protektoratem możniejszych państw zachodnich, w szczególności Niemiec. W Polsce, aby była tania siła robocza, produkcja odbywała się gdzie indziej, no i nagle ta wizja została zaburzona. Słyszeliśmy niedawno, jak Niemcy utyskują, że obecna sytuacja spowodowała to, że Polacy nie wyjeżdżają na zbiory szparagów do Niemiec, a więc brakuje taniej siły roboczej z Polski – stwierdził poseł Stanisław Piotrowicz.
Przedstawiciele polskich władz zapewniają, że postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie będzie miało żadnych faktycznych skutków.
RIRM/TV Trwam News


