W Białymstoku otwarto kawiarnię społeczną „Mleko Uciekło” zatrudniającą osoby z niepełnosprawnościami
Kawiarnię, gdzie obsługą klientów, parzeniem i wypalaniem kawy, a także przygotowaniem jedzenia zajmują się osoby z niepełnosprawnościami, otwarto oficjalnie w czwartek w Białymstoku. Ma być to żywa kampania społeczna, miejsce otwarte dla wszystkich i przełamujące bariery.
– To dla nas ważny dzień. Otwieramy miejsce, które łączy dobrą kawę, jedzenie i spotkanie z czymś jeszcze ważniejszym – z pracą. Jest to miejsce, w którym widać sens pracy społecznej. Jest to miejsce, które ma być otwarte, przyjazne i profesjonalne – podkreślił podczas otwarcia prezes Stowarzyszenia My dla Innych Paweł Średziński.
Podkreślił, że organizacji zależało na otwarciu miejsca, które będzie „żywą kampanią społeczną”.
– Zależy nam na tym, aby lokalni mieszkańcy mieli możliwość spotkania się twarzą w twarz z osobą z niepełnosprawnością. Wtedy przełamują się pewne bariery, zmieniamy nasze wyobrażenia o funkcjonowaniu tych osób. Szukaliśmy takich działań, w których osoba z niepełnosprawnością będzie w bezpośrednim kontakcie ze społecznością lokalną – powiedział.
Kawiarnia Mleko Uciekło działa przy ul. Warszawskiej 27a, w budynku będącym w zasobach województwa podlaskiego, w którym niegdyś mieściła się szkoła, a dwa lata temu został użyczony stowarzyszeniu. Zrobiono gruntowny remont, jest część z kawiarnią, duża kuchnia, a także przestrzeń przed budynkiem, gdzie obecnie stoją stoliki. Można tu zajrzeć codziennie. Przygotowania do jej otwarcia trwały kilka lat.
Jak mówił dziennikarzom Średziński, przede wszystkim chodziło o to, by osoby, które miały w niej pracować, mogły się przeszkolić i przygotować do pracy. Dodał, że ostatni rok zajęły też szkolenia w symulacyjnej kawiarni, by pracownicy byli gotowi wykonywać swoje zadania.
W kawiarni zatrudnione są 23 osoby. Są to osoby, które zajmują się obsługą klientów, parzeniem i wypalaniem kawy, pracują w kuchni, a także jako pracownicy gospodarczy. Średziński powiedział, że wszyscy zatrudnieni są na umowę o pracę, a kawiarnia działa w strukturze zakładu aktywności zawodowej, który dofinansowuje PFRON i samorząd województwa podlaskiego.
W Mleko Uciekło pracuje Gabrysia. To jej pierwsza praca. Zajmuje się obsługą gości i parzeniem kawy. Powiedziała, że jest bardzo zadowolona z tej pracy i choć najpierw najbardziej stresowała się tym, że będzie musiała obsługiwać gości, to teraz bardzo lubi z nimi rozmawiać. Natomiast Mateusz odpowiedzialny jest za porządek w kawiarni i w kuchni. Powiedział, że to jego trzecia praca i ta podoba mu się najbardziej, bo może być wśród ludzi i z nimi rozmawiać.
Zanim wszyscy w czwartek weszli do kawiarni, by skosztować kawy, przecięto wstęgę; były oficjalne przemówienia. Podczas wystąpień goście podkreślali, jak ważne jest, że takie miejsce powstało. Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski mówił, że kawiarnia będzie miejscem, które łączy wszystkich, daje przestrzeń i możliwość spotkania drugiego człowieka.
Stowarzyszenie My dla Innych działa od 18 lat. Oprócz kawiarni prowadzi też zakład aktywności zawodowej, sklep charytatywny, szwalnię i pralnię. Jak powiedział Średziński, łącznie w tych miejscach pracują 64 osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Dodał, że organizacja przede wszystkim stara się, poprzez zatrudnienie wspomagane, znaleźć pracę dla swoich podopiecznych na otwartym rynku pracy. Takich osób jest ponad 300.
PAP


