PAP/EPA

V. Orban przed szczytem UE: Czekają nas męskie rozmowy

Węgry czekają męskie rozmowy na szczycie unijnym, który rozpoczyna się w piątek – oświadczył premier tego kraju Viktor Orban w nagraniu wideo zamieszczonym w czwartek na jego profilu na Facebooku.

„Wyruszam do Brukseli. Węgry czekają poważne i męskie rozmowy. Parlament mnie wyposażył. Podjął jasne decyzje, które mam zrealizować” – oświadczył Viktor Orban, nawiązując do wtorkowej rezolucji parlamentu Węgier, w której podkreślono, że warunkiem przyjęcia planu odbudowy i wieloletniego budżetu UE powinno być m.in. zamknięcie wszystkich procedur z art. 7 i że nie można uzależniać finansowania od warunków politycznych.

Viktor Orban oznajmił, że powstaje bezprecedensowo duży w historii UE wspólny pakiet gospodarczy, którego celem jest osłabienie skutków pandemii koronawirusa.

„My też się do tego przyczynimy. Spór dotyczy tego, kto ma decydować o wykorzystaniu tych pieniędzy. Stanowisko węgierskie jest jasne. O pieniądzach Węgrów muszą decydować Węgrzy” – powiedział.

Dodał, że zgłaszają się do tej roli również inni ochotnicy, a „szczególnie brukselscy biurokraci”, ale „w myśl decyzji węgierskiego parlamentu tę decyzję musimy podejmować my – o przyszłości Węgrów mogą decydować tylko Węgrzy”.

Szefowie państw i rządów krajów UE będą mieli na rozpoczynającym się w piątek szczycie trudne zadanie przezwyciężenia wciąż utrzymujących się dużych różnic w sprawie wieloletniego budżetu Wspólnoty oraz funduszu na odbudowę po kryzysie wywołanym koronawirusem.

Cały czas problematyczną kwestią jest wielkość środków na ożywienie gospodarcze po kryzysie. Komisja Europejska zaproponowała 750 mld euro na ten cel, ale część krajów sprzeciwia się takiej wysokości tego instrumentu. Zgody nie ma też w sprawie wielkości budżetu na lata 2021-2027, który ma wynosić, zgodnie z najnowszą propozycją, 1,074 bln euro.

Dużym problemem jest sposób zarządzania środkami na odbudowę. Z nieoficjalnych informacji ze źródeł unijnych wynika, że Holandia bardzo mocno naciska, żeby plany dotyczące reform, od których ma zależeć przyznanie danemu państwu środków na odbudowę, były akceptowane przez wszystkie kraje członkowskie jednomyślnie. Dla Polski i Węgier innym problemem jest powiązanie dostępu do funduszy z praworządnością.

PAP

drukuj