fot. PAP/EPA

Uzbrojeni ludzie zajęli budynki parlamentu i rządu na Krymie

Grupa uzbrojonych ludzi w mundurach, bez znaków rozpoznawczych, zajęła budynki parlamentu i rządu Autonomicznej Republiki Krymu w Symferopolu, na południu Ukrainy.

Według wicepremiera Autonomii określają się oni jako „przedstawiciele samoobrony rosyjskojęzycznych obywateli Krymu”.

Pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow ostrzegł Rosję przed agresją wojskową. Zapowiedział, że jakiekolwiek ruchy stacjonującej na Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zostaną potraktowane jako atak na jego kraj.

Milicja i wojska wewnętrzne na Krymie zostały podniesione w stan najwyższej gotowości. Dziś nad ranem uzbrojeni ludzie opanowali siedziby władz Krymu i wywiesili rosyjskie flagi. Podczas ataku na budynek padły strzały, ale nikomu nic się nie stało.

Karol Karski, specjalista prawa międzynarodowego powiedział, że to, co się dzieje na Krymie było do przewidzenia. Siły rosyjskie stacjonują na Krymie na podstawie umowy międzynarodowej. Ekspert ma nadzieję, że obecne przemieszczanie się transporterów będzie jedynie demonstracją siły Rosji.

– Sądzę, że Rosjanie będą się poruszali w tych granicach prawnych tak daleko jak tylko jest to możliwe, czasem nawet balansując na krawędzi. Natomiast siły rosyjskie stacjonują na Krymie na podstawie umowy międzynarodowej zawartej przez Ukrainę z Rosją i mają prawo przemieszczania się  między tymi punktami, które są wyznaczone jako miejsce ich stacjonowania. Nie jest to tylko baza w Sewastopolu, ale także różnego rodzaju ośrodki łączności, poligony, lotniska wojskowe. Jest to ogromny system, spuścizna czasów Związku Radzieckiego – mówił Karol Karski.

Symptomatyczne jest to, że Rosjanie posługują się transporterami opancerzonymi, a nie ciężarówkami. W tej sytuacji powinna być zdecydowana reakcja społeczności międzynarodowej – dodał ekspert.

– Rosja wraz ze Stanami Zjednoczonymi jest państwem, które gwarantuje niepodległość, integralność terytorialną Ukrainy. Status „Wieczystej Gwarancji” został przyznany Ukrainie w związku z tym, że wyrzekła się ona statusu państwa atomowego. Świat powinien o tym przypomnieć, aczkolwiek miejmy świadomość tego, czym jest Rosja, w jaki sposób jest zarządzana i jak rozwiązuje swoje spory z sąsiadami, kiedy uważa, że nie spotkają ją za to jakieś szczególne konsekwencje. Przypomnijmy sobie wojnę w Gruzji, także sytuacje takie, gdy Rosji udało się narzucić narrację mówiącą o tym, że to sama Gruzja wywołała tę wojnę – powiedział Karol Karski.

RIRM

 

drukuj