fot. flickr.com

USA: Sejsmolodzy ostrzegają przed wielkim trzęsieniem w Kalifornii

W niecałą dobę po najsilniejszym od 20 lat trzęsieniu ziemi Kalifornię nawiedził w piątek rano wstrząs wtórny o magnitudzie 5,4. Sejsmolodzy ostrzegają przed kolejnym silnym trzęsieniem ziemi.

W piątek kolejny wstrząs wtórny wystąpił w okolicach Ridgecrest, miasteczka, w pobliżu którego było epicentrum czwartkowych wstrząsów. Najsilniejszy miał magnitudę 6,4 i był odczuwalny w Los Angeles i Las Vegas.

Według amerykańskich służb sejsmologicznych (USGS) epicentrum najnowszego wstrząsu znajdowało się około 8 kilometrów od Ridgecrest. Hipocentrum było na głębokości ponad 6 km.

Jak pisze dziennik „Los Angeles Times”, wielu mieszkańców Kalifornii zastanawia się, czy czwartkowe wstrząsy mogły złagodzić tzw. stres górotworu, który ma według prognoz doprowadzić do niezwykle silnego trzęsienia ziemi, zapowiadanego przez sejsmologów i zwanego „The Big One”.

Ekspertka Kalifornijskiego Instytutu Technologii Sejsmicznej, Lucy Jones, wyjaśniła w rozmowie z „LAT”, że takiego wstrząsu nie da się uniknąć, ponieważ część Kalifornii, na zachód od Uskoku San Andreas, nieustannie przemieszcza się na północny zachód, w kierunku Alaski. Druga strona kieruje się w stronę Meksyku.

Uskok San Andreas to uskok transformacyjny, czyli granica między płytami tektonicznymi.

„Nie sposób uniknąć wielkich trzęsień ziemi w tym stanie. Po prostu nie wiemy tylko dokładnie, kiedy i gdzie to nastąpi. Ale tak, jak przed wiekami i tysiącleciami, stanie się to ponownie” – przestrzega „LAT”.

Kalifornia leży na obszarze o dużej aktywności sejsmicznej. Trzęsienie w 1906 roku o magnitudzie od 7,8 do 8,3 objęło całe północne wybrzeże stanu z San Francisco włącznie. Trwało 65 sekund. Zginęło 3 tys. osób, w tym tysiąc w San Francisco.

Również zdaniem eksperta telewizji CBS News, słynnego fizyka Michio Kaku, prawdopodobieństwo nadejścia wielkiego trzęsienia nie znikło po czwartkowym wstrząsie.

Według sejsmologów do kolejnego dużego trzęsienia ziemi w Kalifornii może dojść nawet w ciągu najbliższych dni. Ustalenie terminu jest jednak niemożliwe. Zdaniem Kaku nawet Japończycy, będący światowym liderem w tej dziedzinie, mogą przewidzieć trzęsienie ziemi prawdopodobnie tylko na kilka sekund do minuty wcześniej.

„Za 30 lat prawdopodobieństwo, że nastąpi >>The Big One<<, wyniesie blisko 100 proc. (…) To nieuniknione. Tak się stanie. To prawo fizyki” – ocenił Michio Kaku.

PAP/RIRM

drukuj