fot. sxc.hu

USA – cyberataki na rządową agencję ds. personelu

Szefowa rządowej agencji ds. personelu (Office of Personnel Management – OPM) Katherine Archuleta powiedziała we wtorek przed komisją Kongresu USA, że OMP blokuje miesięcznie 10 mln cyberataków na swą sieć komputerową.

W czwartek władze USA poinformowały, że dane osobowe blisko 4 mln byłych i obecnych pracowników władz federalnych mogły paść łupem hakerów.

Archuleta powiedziała przed komisją ds. nadzoru i reform rządu, że włamanie do systemu jest wynikiem ciągnących się od kilku dekad zaniedbań bezpieczeństwa komputerowego, a skutki tego ataku „mogły być gorsze”. Dodała, że nie należy oczekiwać, że próby włamań staną się rzadsze; „należy się raczej spodziewać, że będzie ich więcej”.

Jak komentuje Reuters, oskarżenie Chin o organizowanie takich ataków pogorszy i tak już napięte stosunki z tym krajem, i to tuż przed dorocznym szczytem amerykańsko-chińskim, który odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Archuleta przyznała, że na wiosnę dwukrotnie doszło do „złamania systemu zabezpieczeń” OMP, ale sytuacja została szybko opanowana dzięki nowym systemom bezpieczeństwa wdrożonym w ubiegłym roku.

Odmówiła jednak podania informacji na temat tego, jak wiele danych mogło zostać skradzionych podczas cyberataku, do którego doszło w 2014 roku. Najwyższy rangą przedstawiciel Demokratów w komisji, kongresmen Elijah Cummings zapewnił, że szczegóły jej wystąpienia pozostaną tajne. „Wiele danych na temat tego ataku jest uznanych za poufne, a ostatnią rzeczą, jakiej byśmy chcieli, byłoby udostępnienie tych informacji wrogom” – dodał Cummings.

W czwartek Departament Bezpieczeństwa Narodowego poinformował, że narażone na szwank zostały dane z OPM i Departamentu ds. Wewnętrznych. Federalne Biuro Śledcze (FBI) oświadczyło ze swej strony, że wszczęło dochodzenie w sprawie włamania.

OMP przechowuje dane o wszystkich pracownikach federalnych, sprawdza też osoby, które ubiegają się o dostęp do tajnych informacji.

PAP/RIRM

drukuj