fot. pixabay.com

Ukrainiec podejrzewany o wysadzenie Nord Stream 2 trafi do aresztu na siedem dni

Polski sąd zgodził się na siedmiodniowy areszt dla zatrzymanego we wtorek obywatela Ukrainy. Niemcy podejrzewają go o wysadzenie gazociągu Nord Stream 2 w 2022 roku.

Obywatel Ukrainy został zatrzymany we wtorek przez polską policję w Pruszkowie na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez Niemcy.

– W związku z podejrzeniem sabotażu konstytucyjnego, zniszczenia mienia oraz zniszczenia infrastruktury tzw. rurociągu Nord Stream 2 – podał prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Do wysadzenia rurociągu, który gwarantował Niemcom tani gaz z Rosji, doszło we wrześniu 2022 roku. Było to siedem miesięcy po rosyjskim ataku na Ukrainę. Strona niemiecka twierdzi, że za dywersję odpowiadają obywatele Ukrainy. Zatrzymanemu w Polsce Wołodymyrowi Z. grozi nawet piętnaście lat więzienia.

– Mój klient nie popełnił żadnego przestępstwa na szkodę państwa niemieckiego. Mój klient nigdy nie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Żył w Polsce z rodziną od trzech lat i myślę, że to wymaga podkreślenia. Pracuje tutaj, ma spółkę, ma działalność gospodarczą, płacił podatki  – mówił mec. Tymoteusz Paprocki, pełnomocnik Wołodymyra Z.

Polska prokuratura skierowała – zgodnie z procedurami – wniosek do sądu o tymczasowy areszt dla Ukraińca na siedem dni. Sąd zgodził się na to. Teraz śledczy mają czas na zdobycie i przetłumaczenie dokumentacji z niemieckiej prokuratury. Następnie prokuratura zdecyduje o tym, czy zawnioskuje do sądu o wydanie zgody na przekazanie podejrzanego niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości. Strona ukraińska wnioskowała do polskiej prokuratury o spotkanie z zatrzymanym oraz objęcie go opieką konsularną.

TV Trwam News

drukuj