fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] A. Schmidt-Rodziewicz o zakazie emisji polskiego filmu w Niemczech: Skandal, który mnie nie dziwi

Niemieckie ministerstwo zajmujące się mediami i kulturą zakazało pokazywania na terenie Niemiec filmu dokumentalnego nakręconego z okazji 95. rocznicy Związku Polaków w Niemczech. To jest skandaliczne zachowanie ze strony Niemiec, ale kompletnie mnie nie dziwi – powiedziała w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską, reporterką Radia Maryja, poseł Anna Schmidt-Rodziewicz.

Wiele zaniedbań, jakie przez lata zostało popełnionych w zabieganiu o interesy polskiej mniejszości w Niemczech, przynosi owoce – akcentowała Anna Schmidt-Rodziewicz.

– Mnie do tej pory zadziwia, jako posła i przewodniczącą sejmowej komisji, ale i wcześniej jako Polkę, realny brak partnerstwa w stosunkach polsko-niemieckich w kwestiach dotyczących obydwu mniejszości. Mniejszość niemiecka w Polsce ma swojego przedstawiciela w parlamencie. Kiedy natomiast analizujemy analogiczną sytuację polskiej mniejszości w Niemczech, to pamiętajmy, że polskiej mniejszości – z formalno-prawnego punktu widzenia – w Niemczech nie ma. Od 1940 r. obowiązuje w Niemczech dekret Hitlera, który zniósł prawną możliwość funkcjonowania mniejszości polskiej w Niemczech. Zatem z jednej strony są Niemcy, którzy zasiadają w polskim parlamencie, a z drugiej strony Polacy w Niemczech, którzy nie mają prawa nazywania siebie mniejszością – zaznaczyła przewodnicząca sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą i dodała, że pojęcie partnerstwa, jeśli chodzi o relacja polsko-niemieckie, jest mocno przesadzone.

Takie zachowania ze strony niemieckich polityków nie służą budowaniu dobrych relacji polsko-niemieckich – wskazała.

W interesie każdego kraju, także Polski, jest regulowanie tych kwestii. To jest trudna sprawa. Uważam, że przez wiele lat jej nie dopilnowano. Zabrakło dostatecznego zainteresowania, żeby uregulować tę kwestię z Niemcami. To jest najważniejsza rzecz, jaka powinna zostać poruszona, jeśli chodzi o nasze stosunki z Niemcami – podkreśliła polityk.

Zarzuty, jakie strona niemiecka stawia temu filmowi są absurdalne, a idea filmu jest zupełnie inna niż w ocenie strony niemieckiej – powiedziała poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Są to oskarżenia zupełnie niewspółmierne do zaistniałej sytuacji. Nie znalazłam tam żadnych antyimigranckich elementów. Ideą tego filmu jest pokazanie, jak funkcjonował Związek Polaków w Niemczech. Jest to film dokumentalno-historyczny bez żadnych podtekstów politycznych, szczególnie w kontekście problemu z imigracją, z jaką boryka się Unia Europejska. (…) W mojej ocenie, te zarzuty stanowią pewnego rodzaju tło, a być może są pretekstem do tego, żeby nie pokazać, iż blisko 2 mln Polaków – z czego połowa ma podwójne obywatelstwo – żyje w Niemczech. Przykre, że strona niemiecka ma z tym jakiś problem – wskazała Anna Schmidt-Rodziewicz.

Przewodnicząca sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą liczy na reakcję ze strony polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj