[TYLKO U NAS] Red. S. Michalkiewicz: Polska swoje prawa musi uzgadniać a to z Izraelem, a to z UE, a to z panią Żorżetą

Polska właśnie jednym susem wskakuje do pierwszego szeregu mocarstw światowych.  Mocarstwowość (…) polega na tym, że mocarstwo nie tylko samodzielnie ustanawia prawa w swoich granicach, ale również – daleko poza nimi. Oczywiście nie ma róży bez kolców, więc i Polska, chociaż oczywiście jednym susem wskakuje do pierwszego szeregu mocarstw światowych, swoje prawa musi uzgadniać  a to z Izraelem, a to z Unią Europejską, a to z panią Żorżetą – mówił red. Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

Są już pierwsze sukcesy w wojnie z nienawiścią – pan redaktor Krzysztof Ziemiec, dotychczas prezentujący w rządowej telewizji programy informacyjne, odszedł na urlop – zauważył Stanisław Michalkiewicz.

– Pan red. Ziemiec był ostatnio bardzo intensywnie upominany przez nieubłaganych wrogów nienawiści, żeby się opamiętał, to znaczy –  żeby w rządowej telewizji prezentował programy informacyjne  w takim samym tonie i w sposób podobny, jak prezentowane są one w telewizjach nierządnych. W ten sposób pan red. Ziemiec nie tylko włączyłby rządową telewizję w wojnę z nienawiścią, ale również przyczyniłby się do zaistnienia upragnionej jedności moralno-politycznej naszego mniej wartościowego narodu tubylczego, którą jeszcze przed czterdziestoma z górą laty proklamował Edward Gierek – wskazał publicysta.

Sprawy idą ku lepszemu, a więc ku zwycięstwu sił dobra i miłości, co przychodzi w samą porę – zaznaczył felietonista Radia Maryja i TV Trwam.

– Polska właśnie jednym susem wskakuje do pierwszego szeregu mocarstw światowych. Mocarstwowość, jak wiadomo, polega na tym, że mocarstwo nie tylko samodzielnie ustanawia prawa w swoich granicach, ale również – daleko poza nimi. Oczywiście nie ma róży bez kolców, więc i Polska, chociaż oczywiście jednym susem wskakuje do pierwszego szeregu mocarstw światowych, swoje prawa musi uzgadniać  a to z Izraelem, a to z Unią Europejską, a to z panią Żorżetą, która  – jak mogliśmy się kilkakrotnie przekonać – interesuje się wszystkim, nawet drobiazgami. Nie ma tedy róży bez kolców, więc chociaż nasze prawa musimy uzgadniać ze wszystkimi dookoła, nawet z Ukrainą – to jednak jednym susem wskakujemy do pierwszego szeregu mocarstw światowych – powiedział.

Odnosząc się do planowej konferencji bliskowschodniej w Warszawie, redaktor zwrócił uwagę, że Iran nie chce uzgadniać swojego postępowania z Izraelem, w związku z czym „powinien zostać skarcony przez narody miłujące pokój”.

– Walka o pokój to nie przelewki. Starsi obywatele pamiętają to jeszcze z czasów Ojca Narodów, Chorążego Pokoju Józefa Stalina. On to przecież był gospodarzem konferencji w Jałcie w lutym 1945 roku, na której miłujące pokój mocarstwa zdecydowały o losach naszego, wtedy jeszcze nieszczęśliwego kraju, na długie lata. Polska,  ma się rozumieć, w tej konferencji nie uczestniczyła, bo i po co, skoro stosowne decyzje podjęli starsi i mądrzejsi? Podobnie i teraz. W warszawskiej konferencji Iran nie będzie uczestniczył, podobnie, jak w konferencji, jaka odbyła się w Monachium w roku 1938, nie uczestniczyła Czechosłowacja. Ale ani Polska w roku 1945, ani Czechosłowacja w roku 1938 nie były mocarstwami, więc wszystko było w jak najlepszym porządku. Teraz jednak Polska nie tylko będzie uczestniczyła w konferencji w sprawie złowrogiego Iranu, ale nawet będzie jej gospodarzem – akcentował Stanisław Michalkiewicz.

RIRM

drukuj