fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] Prof. Ryba: Studenci zatrzymani we Lwowie nie zrobili niczego, co byłoby naganne od strony moralnej

Studenci, którzy zostali zatrzymani na Cmentarzu Orląt we Lwowie, nie robili niczego, co byłoby naganne od strony moralnej. Działania strony ukraińskiej nijak się mają do tego, co zwie się praworządnością czy utrzymywaniem dobrych stosunków między Polakami a Ukraińcami – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, politolog.

Studenci dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu Milan K., Filip H. i Krzysztof P. udali się do Lwowa w celu nakręcenia etiudy filmowej. Po przeprowadzeniu wywiadów i nagraniu symbolicznych miejsc związanych z polską historią udali się na Cmentarz Orląt we Lwowie, gdzie odpalili biało-czerwone race. Wtedy zjawiła się służba cmentarza, która zawiadomiła policję. Studenci zostali przetransportowani na komisariat, gdzie przez długi czas byli przesłuchiwani. Ukraińcy zarzucają studentom prowokację polityczną. Grozi im do 4 lat więzienia.

Jak powiedział prof. Mieczysław Ryba, kaliber stawianych im zarzutów nie jest zasadny do czynu, którego się dopuścili.

– W najmniejszym stopniu to nie jest zasadne. To wydaje się świadczyć o tym, jaki jest stosunek władz ukraińskich, szczególnie Galicji Wschodniej, do Polski i Polaków, jeśli chce się robić taką pokazową rzecz – zaznaczył politolog.

Ta sprawa wymaga reakcji ze strony polskich władz – dodał.

– Studenci nie robili niczego, co byłoby naganne od strony moralnej. Działania strony ukraińskiej nijak się mają do tego, co zwie się praworządnością czy utrzymywaniem dobrych stosunków między Polakami a Ukraińcami – podkreślił prof. Ryba.

W poniedziałek studenci złożą kolejne zeznania. O ich karze zdecyduje sąd.

RIRM

drukuj