[TYLKO U NAS] Prof. P. Jaroszyński: Zwyczaj Wszystkich Świętych i Zaduszek dodaje nam siły i wiary

Zwyczaj Wszystkich Świętych i Zaduszek powinien nam towarzyszyć, powinien być tym, co dodaje nam siły i wiary, bo jest to święto jak najbardziej zanurzone w głębinach i w wielkości nadziei, jaką oferuje nam chrześcijaństwo – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Telewizji Trwam prof. Piotr Jaroszyński.

Zbliża się tak niezwykły okres jak Święto Wszystkich Świętych i Zaduszki, czyli wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych. Oba te święta mają swoją stylistykę i charakter oraz atmosferę w warunkach polskich, ale nie tylko w Polsce, bo również poza granicami – tam, gdzie mieszkają Polacy. Ciekawe, bo z jednej strony święta te obejmują wszystkich wiernych zmarłych, ale w Polsce mają one charakter przede wszystkim rodzinny. Wtedy odwiedzamy groby naszych bliskich, którzy już stąd odeszli. Jednak ta rodzinność świąt nie przeszkadza, żebyśmy objęli modlitwą i pamięcią cały naród polski ze względu chyba na to, że naród nasz od połowy XVIII wieku jest narodem, który nie siedzi w jednym miejscu, ale jest rozrzucony po różnych częściach świata, a równocześnie tam, gdzie była Rzeczpospolita Obojga Narodów nie ma już państwa polskiego, ale pozostały polskie groby z nawet z końca XVIII wieku. To coś tak przejmującego, co pozwala nam lepiej zrozumieć i odczuć sercem, że należymy do jednego narodu o tak trudnych dziejach.

Cmentarze przykościelne, parafialne, wioskowe – wszystko to możemy spotkać na Kresach, na Ukrainie, Białorusi, na Litwie, a także w Rosji. Na przykład w Smoleńsku na górze w mieście jest parafia Niepokalanego Poczęcia NMP. Kiedy odwiedzamy ten zaniedbany, opuszczony cmentarz, te pomniki z połamanymi krzyżami, to takie ciekawe zjawisko, że tam pochowani byli Polacy. Jest tam nawet taki napis, ale tuż powyżej jest napis pisany cyrylicą o tym, że leży tam też jakiś sowiecki oficer, którego chyba na złość pochowano w tym samym grobie co Polaka. Jakże niezwykła historia, która pokazuje skalę przemocy i gwałtu, który był dokonywany na Polakach za życia i – jak widać – również próbowano dosięgnąć zemstą tych, którzy już dla tego świata umarli. Ale przecież nie dla nas. Nasza pamięć wraca właśnie tam, żeby tę polskość, która jest tak cenna, która opiera się na miłości do Boga i wierze w Boga, żeby tę polskość na nowo w sobie obudzić, żebyśmy wiedzieli, jaki jest głębszy sens naszego bytowania. Jest to więc jakaś szkoła człowieczeństwa.

Dlatego ten zwyczaj Wszystkich Świętych i Zaduszek powinien nam towarzyszyć, powinien być tym, co dodaje nam siły i wiary, bo jest to święto jak najbardziej zanurzone w głębinach i w wielkości nadziei, jaką oferuje nam chrześcijaństwo.

RIRM

drukuj