fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Strajk nauczycieli został wykorzystany do osłabienia prawicy przed eurowyborami

Trudno powiedzieć, ażeby strajk omijał elementy kampanijne. Trudno byłoby powiedzieć, że nie został wykorzystany przez liberalną opozycję do tego, żeby osłabić prawicę przed eurowyborami – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam politolog prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca KUL i WSKSiM poruszył kwestie trwającej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego oraz zmagań w różnych przestrzeniach życia społecznego. Jak wskazał, „to, co zwiemy przestrzenią edukacji – związaną też z nauczycielami – stało się przedmiotem sporu ściśle włączonego do kampanii wyborczej”.

– Trudno powiedzieć, ażeby strajk omijał elementy kampanijne. Trudno byłoby powiedzieć, że nie został wykorzystany przez liberalną opozycję do tego, żeby osłabić prawicę przed eurowyborami, a być może jeszcze przed następnymi wyborami, bo mówi się, że od 1 września ten strajk miałby być kontynuowany – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

Dlaczego wiele szkół, zwłaszcza w dużych miastach, jest tak mocno motywowanych przez wielu lokalnych polityków do tego, aby ten strajk kontynuować? – pytał politolog.

– Politycy lokalni, zwłaszcza w dużych miastach, są bardzo związani z obozem lewicowo-liberalnym. A jeśli tak jest, to mają wpływ na dyrektorów, bo to samorządy prowadzą szkoły. O wiele łatwiej i ciszej jest w mniejszych ośrodkach. (…) To motywowanie środowisk nauczycielskich do ostrej konfrontacji z rządem jest skutkiem tego, że w wielu wielkich miastach wygrał obóz lewicowo-liberalny – wskazał prof. Mieczysław Ryba.  

– Widzimy też w kontekście zmagań o podpisaną przez Rafała Trzaskowskiego kartę LGBT, jak bardzo władza samorządowa może się ideologizować. Nie chodzi tu tylko o szkoły – choć są bardzo ważne – ale eksperci mówią, że celem rewolucjonistów jest to, żeby np. na poziomie samorządowym zmuszać przedsiębiorców do tego, żeby kartę LGBT akceptowali, podpisywali – kontynuował.

Prof. Mieczysław Ryba zauważył, że „w wielu miejscach Polski w samorządach, które sprzeciwiają się pochodowi rewolucji, pojawiają się deklaracje >>Samorząd wolny od ideologii LGBT<<”.

– Przed kilku dniami sejmik województwa lubelskiego podjął uchwałę dot. tego, że Lubelszczyzna będzie wolna od LGBT. Skoro samorządy lewicowe idą w radykalnym kierunku, to prawicowe muszą iść w kierunku promocji rodziny, obrony rodziny i obrony dzieci przed deprawacją. Zwróćmy uwagę, że mamy do czynienia z pewnym szerokim kontekstem kampanii przed eurowyborami, a ile rzeczy na to się nakłada. Nie chodzi tylko o to, kto jest ładniejszy czy personalnie wygra wybory. Chodzi o to, jaka koncepcja świata, jaka wizja Polski zwycięży. Pamiętajmy, że najpierw są eurowybory, później wybory parlamentarne, a za kilka lat samorządowe. Jesteśmy więc w rytmie różnorakich zmagań, które mają wymiar światopoglądowy – zaznaczył politolog.

RIRM

drukuj