fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Od wojny w Gruzji i kryzysu gospodarczego Rosja konsekwentnie stara się powrócić na swoje dawne sowieckie terytoria

Sprawa jest poważna, przy czym trzeba ją widzieć długofalowo, czyli w całym kontekście ekspansji rosyjskiej od wielu lat, a więc mniej więcej od 2008 roku. Od wojny w Gruzji i kryzysu gospodarczego Rosja konsekwentnie stara się powrócić na swoje dawne sowieckie terytoria. Jeśli nie robi tego wprost, czyli poprzez zagarnięcie i przyłączenie do swojego państwa, to w sensie destabilizacji i kontroli danego terytorium – powiedział prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca WSKSiM i KUL, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Prof. Mieczysław Ryba odniósł się do obecnych działań Federacji Rosyjskiej.

– Sprawa jest poważna, przy czym trzeba ją widzieć długofalowo, czyli w całym kontekście ekspansji rosyjskiej od wielu lat, a więc mniej więcej od 2008 roku. Od wojny w Gruzji i kryzysu gospodarczego Rosja konsekwentnie stara się powrócić na swoje dawne sowieckie terytoria. Jeśli nie robi tego wprost, czyli poprzez zagarnięcie i przyłączenea do swojego państwa, to w sensie destabilizacji i kontroli danego terytorium (…). Teraz jest nowy etap tego działania, ponieważ zmieniła się władza w USA, Rosja wiedziała, jak zareaguje Donald Trump, natomiast Joe Biden zachowuje się niejednoznacznie, więc trzeba go przetestować i zobaczyć (tak myślą Rosjanie), jaka jest jedność Zachodu – oznajmił gość Radia Maryja.

Działania rosyjskie powodują napięcia na terenach wschodniej Ukrainy.

– Robi to tradycyjną metodą, eskalując napięcie i tworząc wojnę nerwów. Rosja patrzy, jakie są reakcje wszystkich sił, które prowadzą grę. My znaleźliśmy się w tej przestrzeni, zareagowaliśmy wydaleniem kilku ich dyplomatów, a Rosja wydala kilku polskich. To są przedbiegi przed możliwym konfliktem militarnym, ale wydaje się, że celem Rosji jest doprowadzenie do sytuacji na Ukrainie, w której Zachód i Kijów zaakceptuje aneksje Krymu i podwójny status Donbasu, a wreszcie, że na Ukrainie będzie mogła swobodnie operować, posuwając się z czasem coraz dalej – powiedział politolog.

Kolejną areną rosyjskich działań jest Białoruś.

– Rosja umocniła się na Białorusi, ponieważ Alaksandr Łukaszenka osłabł po zamęcie powyborczym, opierając swoją siłę praktycznie tylko o tępą dyktaturę – mówił profesor.

Pozostaje pytanie o to, kto może powstrzymać rosyjskie aspiracje.

– Jedynym krajem, który może i mógłby chcieć reagować, są Stany Zjednoczone, ponieważ Europa jest rozbrojona, w szczególności Niemcy, a Europa nie ma ochoty na ostrą reakcję (…). My musimy się wychylać, bo to jest nasza bezpośrednia strefa bezpieczeństwa. Na przykładzie Ukrainy powinniśmy diagnozować, jak Zachód może się zachować, kiedy na przykład my będziemy mieć taki problem, jaki teraz ma Ukraina – stwierdził prof. Mieczysław Ryba.

Napięta jest także sytuacja na linii Polska-Białoruś.

– Alaksandr Łukaszenka może liczyć się jedynie z siłą, ewentualnymi sankcjami i odcięciem go od handlu przez Litwę lub Polskę. Łukaszenka ma dzisiaj zbyt zbuntowane społeczeństwo i liczy na poparcie Kremla (…). Komisja Europejska dużo mówi, ale na przykład nie jest w stanie Niemcom zakazać uczestnictwa w Nord Streamie. To, jak zachowuje się Łukaszenka, jest pochodną tego, na co pozwala mu Kreml. Gdyby został spacyfikowany przez Kreml, to nikogo by nie miał i bardzo szybko upadł – podsumował historyk.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. Mieczysława Ryby można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj