fot. PAP/Artur Reszko

[TYLKO U NAS] Prof. J. Hilszczański: Kontrole systemów przeciwpożarowych są prowadzone w Parkach Narodowych systematycznie i to będzie robione. Planuje się stworzenie ogólnopolskich zasad ochrony przeciwpożarowej

Minister środowiska Michał Woś wydał zalecenia. Kontrole systemów przeciwpożarowych są prowadzone w poszczególnych Parkach Narodowych systematycznie i to będzie robione. Planuje się także stworzenie ogólnopolskich reguł, zasad ochrony przeciwpożarowej, które będą obowiązywały w PN – mówił w „Poradach ekologa” o Biebrzańskim Parku Narodowym na antenie Radia Maryja prof. Jacek Hilszczański, dyrektor Instytutu Badawczego Leśnictwa.

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym i jego otulinie objął maksymalnie nieco ponad 5,5 tys. ha gruntów Skarbu Państwa i prywatnych. [czytaj więcej]

Prof. Jacek Hilszczański zwrócił uwagę, że głównie spłonęły środowiska otwarte, czyli łąki czy murawy ciepłolubne. [więcej]

– W przypadku niektórych gatunków, które występują lokalnie, nielicznie np. gatunki ptaków te straty mogą być znaczne. Tzn. one są na tyle nieliczne, że nawet utrata jednego czy dwóch gniazd, w których były już lęgi jest poważna. Jeśli chodzi o gatunki, które występują powszechnie na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego to oczywiście straty będą, bo ten pożar był rozległy. Ponad 5 tys. hektarów w jednym miejscu to naprawdę jest spory pożar jak na nasze warunki, ale na szczęście mamy jeszcze pozostałą część parku, czyli ponad 50 tys. hektarów, które nie spłonęły. Stąd też, mamy taką nadzieję – i po to rozpoczęliśmy projekt, który ma na celu monitorowanie powrotu przyrody na te tereny, które zostały spalone – że ta część niespalona pozwoli zagospodarować te spalone tereny przez organizmy, które nie uległy pożarowi – powiedział dyrektor Instytutu Badawczego Leśnictwa.

Instytut na prośbę ministra środowiska Michała Wosia rozpoczął projekt „Biebrza po pożarze”. Po tegorocznym sezonie będą szczegółowe badania dotyczące wyginiętych gatunków ptaków i innych zwierząt w czasie pożaru oraz wszelkich strat przyrodniczych.

– Projekt, a w zasadzie dwa projekty. Pierwszy projekt będzie dotyczył części ochrony przeciwpożarowej. Głównym elementem tego projektu będzie stworzenie planu ochrony przeciwpożarowej Biebrzańskiego Parku Narodowego. Monitorowanie sytuacji, jeśli chodzi o występowanie zagrożenia pożarowego na terenie parku. Wykorzystanie różnego rodzaju metod np. teledetekcyjnych do wspomagania tej oceny. I to będzie pierwszy element całej pracy badawczej, którą prowadzimy w Biebrzańskim Parku Narodowym. Natomiast drugi, to ten przyrodniczy. Będzie zawierał ocenę, monitoringu kilku wybranych, najważniejszych grup organizmów, które występują na terenie parku: stawonogi, zwierzęta kręgowe i rośliny. To są takie trzy grupy, które będziemy monitorować w ciągu następnych lat  – podkreślił prof. Jacek Hilszczański.

Biebrzański Park Narodowy to także tereny torfowisk, jednak na szczęście te obszary się nie zapaliły, jeśli by do tego doszło, sytuacja byłaby bardzo niebezpieczna. Jak wskazał gość Radia Maryja, spalenie torfowiska to ogromna strata, gdyż tworzy się ono przez setki lat.

– Pan minister środowiska wydał zalecenia. Kontrole systemów przeciwpożarowych są prowadzone w poszczególnych Parkach Narodowych systematycznie i to będzie robione. Planuje się także stworzenie ogólnopolskich reguł, zasad ochrony przeciwpożarowej, które będą obowiązywały w Parkach Narodowych. Do tej pory czegoś takiego nie było. Myślę, że jest to bardzo dobre rozwiązanie, które pozwoli nam ograniczyć i zminimalizować ryzyko strat przyrodniczych jakie są spowodowane przez pożary w PN – zaznaczył dyrektor Instytutu Badawczego Leśnictwa.

W tej chwili widzimy, że łąki w Biebrzańskim Parku Narodowym się zazieleniły. Za 2-3 miesiące nad Biebrzą z większej odległości patrząc „gołym okiem” nie będzie widać skutków pożaru. Jednak gorzej jest z ekosystemami leśnymi.    

– Straty i odtwarzanie tego ekosystemu będzie trwało przez lata. System korzeniowy olszy został zniszczony przez pożar i one w tej chwili się wywracają. Na pewno obserwacje przyniosą nam szereg ciekawych informacji dotyczących odtwarzania się ekosystemu leśnego po pożarze. Specyficznego ekosystemu, nieprzystosowanego do pożaru. To, że się on spalił to efekt suszy, którą mamy – zauważył gość programu „Porady ekologa”.  

W okresie wiosennym na terenie całej Polski mają miejsca liczne pożary lasów. Wiąże się to m.in. z wypalaniem traw, trzcinowisk czy pozostałości po zbiorach. To czynności niedozwolone i zagrożone karą. [czytaj więcej]

– Wypalanie traw było swego czasu można powiedzieć tradycją. Jednak to wypalanie najczęściej jest robione o niewłaściwej porze (mam na myśli porę roku), często w niewłaściwych miejscach i w niewłaściwy sposób. Stąd te straty przyrodnicze najczęściej są bardzo poważne. Nie zalecałbym wypalania traw przez osoby, które robią to tylko z uwagi na to, że jest to  jakaś forma rozrywki czy może mają nadzieję, że pomoże to jakoś użyźnić tereny, na których gospodarują. Jest to z wielu względów niebezpieczne, nawet z punktu widzenia niebezpieczeństwa dla człowieka, który to robi. Przecież słyszymy, że podczas wypalania traw, co roku są jakieś ofiary w ludziach, którzy nieumiejętnie to wypalanie prowadzili – zaznaczył prof. Jacek Hilszczański.

Od 13 marca trwa kolejna edycja ogólnopolskiej kampanii społecznej „Stop pożarom traw”. Ma ona na celu zmniejszenie liczby pożarów oraz podniesienie świadomości ludzi w zakresie zagrożeń związanych z podpalaniem nieużytków rolnych. [zobacz]

– Pożar jakoś wzbogaca tę glebę, natomiast mamy inne metody, mniej drastyczne, mniej szkodliwe dla środowiska, którymi możemy pożar zastąpić. (…) Nie zalecam wypalania wszystkiego, co dałoby się wypalić. Pożar w naszych warunkach jest czymś, co przynosi straty – podsumował dyrektor Instytutu Badawczego Leśnictwa.

Całość rozmowy z cyklu „Porady ekologa” o Biebrzańskim Parku Narodowym z udziałem prof. Jacka Hilszczańskiego można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj