[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Naiwność w polityce, mimo najlepszych chęci, mści się okrutnie i bardzo szybko

Naiwność w polityce, mimo najlepszych chęci, mści się okrutnie i bardzo szybko. „Trzy czarne orły”, kiedyś i dzisiaj, nie po to mają usta pełne pochwał dla polskiej wolności, by jej bronić, ale po to, by realizował własne interesy, przede wszystkim naszym kosztem – powiedział w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja historyk prof. Grzegorz Kucharczyk.

Przypadająca w miniony piątek 13 grudnia 38. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce po raz kolejny przypomniała wszystkie złe skojarzenia związane z datą 13 grudnia. To rzeczywiście feralna data. Nie tylko z powodu działań komunistycznego reżimu, który przy pomocy wojska i milicji chciał zachować swoją władzę. Jest jeszcze inny powód, dla którego należy źle wspominać dzień 13 grudnia.

Tego bowiem dnia 1732 roku został podpisany tzw. traktat „trzech czarnych orłów”, czyli porozumienie Rosji, Prus i Austrii. Tajna zmowa trzech mocarstw, które za 40 lat dokonają pierwszego rozbioru Polski, aby utrzymać w Polsce tzw. starodawne wolności na czele z liberum veto i wolną elekcją. Każde z tych państw budowało swój ustrój na fundamencie silnej i mocno scentralizowanej władzy wykonawczej, która spoczywała całkowicie w rękach władcy. Ten zaś na swoim terytorium nie tolerował żadnych opozycji. Te same mocarstwa stały się nagle adwokatami demokracji szlacheckiej w Polsce, skutecznie torpedując każdą, najmniejszą nawet próbę wzmocnienia władzy królewskiej w Polsce.

Na swoje usługi „trzy czarne orły” miały w Polsce całą sieć płatnych agentów wpływów, którzy za pieniądze doprowadzali do paraliżu własną ojczyznę, rwąc na zawołanie swoich mocodawców sejmy i sejmiki. Nie brakowało również naiwnych, nawet szczerych patriotów, którzy naprawdę wierzyli, że realna naprawa naszego państwa może odbyć się tylko dzięki pomocy obcej potęgi. Takie złudzenia mieli na przykład przywódcy obozu familii Czartoryskich, stronnictwa skupionego wokół tych magnatów, którzy pod koniec epoki saskiej mieli opracowaną koncepcję usprawnienia władzy wykonawczej, sądowniczej i administracji skarbowej w Polsce. Uważali, że warunkiem przeprowadzenia tego planu było osadzenie na tronie własnego kandydata dzięki wsparciu Rosji. Przeciwnicy familii i związanego z Czartoryskimi króla Stanisława Augusta Poniatowskiego konfederaci barscy z równą naiwnością szukali wsparcia dla swojej walki o wolność RP u zaprzysięgłego wroga naszego kraju króla pruskiego Fryderyka II. Wysyłali poselstwa do Berlina z nadzieją, że Prusy wystąpią przeciw Rosji w obronie polskich wartości. Tymczasem Hohenzollern zalewał Polskę fałszywą monetą, uprowadzał tysiące ludzi z obszarów przygranicznych i stopniowo wprowadzał swoje wojska do naszego kraju pod pretekstem odgradzania się kordonem od zarazy.

Naiwność w polityce, mimo najlepszych chęci, mści się okrutnie i bardzo szybko. „Trzy czarne orły”, kiedyś i dzisiaj, nie po to mają usta pełne pochwał dla polskiej wolności, by jej bronić, ale po to, by realizował własne interesy, przede wszystkim naszym kosztem.

radiomaryja.pl

drukuj