[TYLKO U NAS] P. Kłosiński: Organizacje ekologiczne manipulują ludźmi

Wprowadzają dość duże zamieszanie wśród obywateli, którzy nie do końca to rozumieją i nie dostrzegają zależności finansowych, nacisków zewnętrznych na dane kraje i pozycje firm, które to robią, manipulując zwykłymi ludźmi – powiedział o działalności organizacji pseudoekologicznych w „Rozmowach niedokończonych” na antenie Telewizji Trwam Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego.

Ropa naftowa na świecie miała skończyć się do 1975 roku, następnie alarmowano, że zadusimy się poprzez przeludnienie, w 1970 roku straszono epoką lodowcową, dzisiaj niczym bumerang wraca kwestia ocieplenia klimatu. To właśnie ona zaczyna kształtować politykę wielu państw. W Europie kwitnie handel emisją CO2. Najwięksi producenci CO2 nie czynią jednak kroków w stronę ograniczenia emisji. Takich cięć wymaga się od Polski. To objaw zjawiska, które nabiera dzisiaj na sile – ekologizmu. Ten nie ma natomiast wiele wspólnego z ekologią.

– Najwięcej o dekarbonizacji krzyczą kraje, które tak naprawdę nie mają swoich źródeł energii w postaci węgla. Duży nacisk idzie właśnie z ich strony. Sama ideologia ekologizmu, bo tak ją trzeba nazywać, jest ideologią dążenia do odwrócenia normalności świata, czyli do przewrócenia wartości, które w tej chwili są w sposób odpowiedni uporządkowane, czyli wszystko – ludzie, rośliny, zwierzęta – są postrzegane w swoim szyku. Ideologia ekologizmu chce wprowadzić odwartościowanie tego z tym, żeby ludzie zaczęli postrzegać zwierzęta i rośliny na wyższym poziomie niż ludzi – wskazał Piotr Kłosiński.

Organizacje pseudoekologiczne stawiają sobie za cel tylko jedno – zarobienie wielkich pieniędzy.

– Sam pomysł stworzenia tej ideologii to pomysł tych, którzy potrzebowali nowych środków finansowych lub pozyskania środków finansowych z krajów, w których rolnictwo było znakomicie zorganizowane. Wiąże się to więc jedynie z przekazem finansowym, a nie ekologicznym – podkreślił prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego.

Pseudoekolodzy korzystają w sposób krzykliwy z mediów, w których przedstawiają działania leśników, rolników i innych osób pracujących na łonie natury jako szkodliwe dla środowiska.

– Wprowadzają dość duże zamieszanie wśród obywateli, którzy nie do końca to rozumieją i nie dostrzegają zależności finansowych, nacisków zewnętrznych na dane kraje i pozycji firm, które to robią, manipulując zwykłymi ludźmi – zaznaczył.

Na takiej właśnie zasadzie pseudoekolodzy działali w przypadku wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

– Blokowanie tej wycinki było spowodowane tylko jedną rzeczą. […] To była sprzeczka pokazująca tylko to, że są przeciwnikami wszystkiego, nawet dobrego pomysłu mającego zmniejszyć degradację środowiska – powiedział Piotr Kłosiński.

radiomaryja.pl

drukuj