fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] P. Kłosiński o pseudoekologii: Im wcale nie zależy na dobru zwierzęcia

Kilka lat temu w Warszawie idąc na spacerze, widzę człowieka, który prowadzi dwie kozy na smyczy. Okazało się, że ten człowiek mieszka w bloku obok i trzyma w mieszkaniu te kozy. Zapytałem go, czy uważa, że te kozy są szczęśliwe. On mi odparł, że on ich nie trzyma, żeby one były szczęśliwe, tylko żeby on był szczęśliwy. To pokazuje cały obraz tej pseudoekologii. Im wcale nie zależy na dobru zwierzęcia – powiedział Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego, w swojej prelekcji na sympozjum „Oblicza ekologii” w murach WSKSiM.

Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego, na początku swojego wystąpienia „Zagrożenia wynikające z humanizacji zwierząt” przypomniał postać świętej pamięci profesora Jana Szyszko.

– To był człowiek, który zawsze okazywał serce i w chwilach rozmowy mówił o, że wszystkie osoby, które mają wizję i swój przekaz, będą opluwane przez ludzi, dla których najważniejszym celem w życiu są pieniądze. Jedyną rzeczą, którą nie powinniśmy zapomnieć na tej sali, to jest właśnie zatracić to, co świętej pamięci profesor przez tyle lat próbował nam przekazać. Bardzo się cieszę, że w tej chwili ten problem został zauważony przez wielu parlamentarzystów i właśnie tą drogą, która ekologię z prawdziwego zdarzenia ma na pierwszy miejscu, będziemy iść – mówił gość sympozjum.

Prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego zwrócił uwagę na działania organizacji pseudoekologicznych.

– Tutaj od wielu lat występuje problem, który został zeskalowany przez organizacje pseudoekologiczne, które pokazują zwierzęta na równi z człowiekiem. To problem próbujący narzucić ludziom spojrzenie na zwierzę jako na partnera na równi z nami, co jest oczywiście bardzo dużym błędem. Humanizacja dotycząca zwierząt domowych spowodowała zatracenie sensu hodowania tych zwierząt. Przez wiele lat te zwierzęta były hodowane w jakimś celu np. obronnym, a w pewnym momencie okazało się, że te zwierzęta już nam nie są w ten sposób potrzebne i zaczynamy je ubierać w ubranka, nazywać je imionami ludzkimi – mówił prelegent.

Z wieloma rzeczami nie jestem w stanie się zgodzić, jeśli chodzi o zwierzęta towarzyszące czy zwierzęta domowe. Mam tutaj na myśli pewne podejście – kontynuował Piotr Kłosiński.

– Tak naprawdę od wielu lat organizacje, które nie mają nic wspólnego z ekologią, zaczynają lansować trendy, które pokazują zwierzęta hodowlane w sposób zupełnie inny. Kilka lat temu w Warszawie idąc na spacerze, widzę człowieka, który prowadzi dwie kozy na smyczy. Okazało się, że ten człowiek mieszka bloku obok i trzyma w mieszkaniu te kozy. Zapytałem go, czy uważa, że te kozy są szczęśliwe. On mi odparł, że on ich nie trzyma, żeby one były szczęśliwe, tylko żeby on był szczęśliwy. To pokazuje cały obraz tej pseudoekologii. Im wcale nie zależy na dobru zwierzęcia – powiedział.

Coraz częściej zdarzają się takie sytuacje, gdzie pokazujemy zwierzęta gospodarcze przebrane w różne stroje – podkreślił gość konferencji.

– Musimy zacząć od nauki w szkołach podstawowych, przedszkolach pokazywania tego prawdziwego oblicza hodowli zwierząt. Hodowla zwierząt nie sprowadza się do tego, że te kozę trzymamy w domu, tylko te zwierzęta są w pewien sposób wykorzystywane w normalnych celach hodowlanych. Niestety nie ma takiego programu w szkołach, a wręcz odwrotnie ci ekoterroryści i organizacje, które za cel stawiają sobie tylko dodatkowe środki finansowe, które mają wpływać do ich portfela, oni mają tam swój udział i głos, i właśnie pokazują te zwierzęta, zakłamując rzeczywistość już u małych dzieci i to jest bardzo groźne – podsumował Piotr Kłosiński.

radiomaryja.pl

drukuj