pixabay.com

[TYLKO U NAS] M. Wroński: System e-TOLL budzi zastrzeżenia i należy go dopracować; przewoźnicy i kierowcy nie mogą płacić za jego skutki uboczne

Na system e-TOLL wydano około 0,5 mld złotych. Efekt inwestycji budzi zastrzeżenia. Organizacje transportowe mówią jednym głosem i proszą premiera Mateusza Morawieckiego o zatrzymanie systemu oraz dopracowanie go. Plusem jest to, że projekt nie będzie służył wyprowadzaniu publicznych pieniędzy z Polski. Chcemy jednak, żeby był on wdrażany bez skutków ubocznych, za które mają płacić przewoźnicy i kierowcy – powiedział Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Przewoźnicy drogowi domagają się zawieszenia funkcjonowania systemu e-TOLL, aż osiągnie pełną funkcjonalność. Wystosowali w tej sprawie list otwarty do premiera RP Mateusza Morawieckiego. Nowy system poboru opłat drogowych ma być dla transportowców obowiązkowy od piątku. Zastąpi dotychczasowy viaTOLL. [czytaj więcej] 

– Założenia nowego systemu przyjąłem z radością. System viaTOLL był nieprzyjazny dla użytkowników i generował sporo utrudnień, np. jeżeli pojazd zmieniał tablice rejestracyjne, trzeba było oddawać jednostkę pokładową, która naliczała opłaty, jechać do punktu wymiany i pobrać nową. To powodowało wyłączenie pojazdu z ruchu na jeden dzień. Było wiele niedogodności. Nowy system gwarantował możliwość bardziej elastycznych form korzystania z niego, a także to, że wiele czynności będzie można dokonać bezpośrednio w systemie – powiedział Maciej Wroński.

Decyzja o zmianie systemu została podjęta ponad trzy lata temu. Wtedy dokonano pierwszych zmian w ustawie, co zapoczątkowało budowę nowego systemu, który – jak przyznał gość Radia Maryja – „drogo kosztował społeczeństwo”.

– Wydano na niego około 0,5 mld złotych. To bardzo duża kwota. Efekt inwestycji budzi zastrzeżenia, które były efektem stanowiska Forum Transportu Drogowego zrzeszającego kilkadziesiąt organizacji transportowych. Prezentują one różne środowiska transportowe, ale w tym przypadku mówią jednym głosem i proszą premiera o zatrzymanie systemu i dopracowanie go. Dopiero wtedy będzie można go uruchomić – wyjaśnił.

Prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka zaznaczył, że „potrzebne jest urządzenie bardzo łatwe w użytkowaniu dla kierowców, włączające się wraz z przekręceniem stacyjki i mające na stałe ustawione wszystkie parametry”.

– To ma być łatwe do użytkowania. Niestety, takich urządzeń na rynku nie ma. Ministerstwo Finansów czy Krajowa Administracja Skarbowa przekonują, że jest inaczej. Może na papierze one są, ale proszę o wskazanie punktu obsługi klienta e-TOLL, gdzie takie urządzenia można fizycznie nabyć. Tego nie ma. Mamy skargi od przewoźników, szczególnie mniejszych firm. (…) Boimy się o kłopoty i nakładanie kar. Jeden z posłów w trakcie debaty sejmowej nad systemem e-TOLL zauważył, że jest jeden moduł, który będzie działał w pełni prawidłowo i będą to nakładane na przewoźników kary. Chcemy uniknąć powtórki z rozrywki sprzed 10 lat – zwrócił uwagę Maciej Wroński.

– Plusem jest to, że system nie będzie służył wyprowadzaniu publicznych pieniędzy z Polski. To, że mamy krytyczne nastawienie i apelujemy o jego wstrzymanie, nie oznacza, że nie trzymamy kciuków za powodzenie projektu. Chcemy, żeby był on wdrażany bez skutków ubocznych, za które mają płacić przewoźnicy i kierowcy – podkreślił.

Źródło: Transport i Logistyka Polska

Cała rozmowa z Maciejem Wrońskim z audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj