fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Ks. prof. T. Guz: Sam Pan Bóg wymaga od biskupów i kapłanów wyłączności dla Boga. Dlatego też jakikolwiek związek w sensie innego powołania jest z tych racji niemożliwy

W Nowym Testamencie i po ustanowieniu sakramentu kapłaństwa kapłan czy biskup całe życie stawia – jak pięknie wyraża się Benedykt XVI – „w dotyku z Boską tajemnicą”. Dlatego sam Pan Bóg wymaga od biskupów i kapłanów wyłączności dla Boga. Dlaczego? Dlatego że kapłan i biskup rzymskokatolicki jest powołany do tego, żeby regularnie, stale była sprawowana np. Eucharystia przenajświętsza. Dlatego też jakikolwiek związek w sensie innego powołania (małżeństwa i rodziny) jest z tych racji niemożliwy – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Tadeusz Guz, filozof i teolog, wykładowca KUL.

15 stycznia miała miejsce premiera książki ks. kard. Roberta Saraha „Z głębi naszych serc”, w której zawarto refleksje na temat celibatu i kapłaństwa. Esej do tej pozycji napisał papież senior Benedykt XVI.

W tym tekście Benedykt XVI przedstawia rozumienie kapłaństwa w Starym i Nowym Testamencie, ukazując zarówno podobieństwa, jak i różnice – wyjaśnił ks. prof. Tadeusz Guz.

– W pierwszych fragmentach zwraca uwagę na występowanie pewnych pojęć już w okresie przedchrześcijańskim, czyli już w okresie judaizmu, czyli wiary narodu wybranego w Starym Testamencie – mianowicie tam już funkcjonowały takie pojęcia, jak apostoł, episkopos czy presbiteros, które my przypisujemy właśnie kolegium dwunastu Pana Jezusa, powołanych apostołów przez Pana Jezusa. Ich właśnie nazywamy episkopatem, natomiast kapłanów nazywamy prezbiterami. Oczywiście była pewna daleko idąca różnica, ale w pewnym sensie mówiono o apostole, że jest posłańcem i że ma odpowiedzialność przed Bogiem, czyli że ma pewną władzę, która pochodzi od Boga. Jeżeli chodzi o pojęcie episkopos (czyli u nas biskupów), to w greckiej tradycji pod tym pojęciem pojmowano właśnie takie urzędy, które były natury technicznej czy nawet finansowej, ale posiadały także i religijną treść. (…) Presbiteros odnosi się do tradycji starszych, w judaizmie – wskazał kapłan.

Te wszystkie funkcje zostały dopasowane do struktury Kościoła Jezusa Chrystusa. Tymczasem Pan Jezus w Wieczerniku czyni siebie pokarmem, czyli ustanawia sakramenty Eucharystii oraz kapłaństwa – zauważył filozof.

– W tym sensie mamy już w wieczerniku takie wyprzedzenie wydarzeń, bo Pan Jezus przecież zapowiada swoją śmierć, ale także mówił przecież o zmartwychwstaniu (że syn człowieczy trzeciego dnia zmartwychwstanie). Mamy więc tutaj już do czynienia z takim aktem – jak pisze Benedykt XVI – wielkiego poświęcenia i miłości; tym samym, że jest to ugruntowanie i odnowienie kultu Bożego. O co chodzi w tym kulcie? Że to właśnie Pan Jezus sam przemienia grzech człowieka w akt przebaczenia i miłości. Wprawdzie kapłaństwo Jezusa Chrystusa jest kontynuacją rozumienia kapłaństwa w Starym Testamencie, ale Ojciec Święty dodaje, że w sensie wystąpienia Pana Jezusa jako arcykapłana i złożenia siebie w ofierze miłości za nasze zbawienie cały porządek kapłaństwa starotestamentowego jest przekroczony – tłumaczył gość „Aktualności dnia”.

W swoim tekście Benedykt XVI wskazuje na Krzyż Jezusa Chrystusa jako akt radykalnej miłości, w którym dokonuje się pojednanie pomiędzy Bogiem a grzesznym światem, co dzieje się w sposób realny – podkreślił wykładowca KUL.

– Chodzi o to, że w tym wydarzeniu na Golgocie i w ogóle rzeczywistości Krzyża Pańskiego Benedykt XVI wskazuje, że mamy do czynienia ze zstępowaniem Boga do człowieka, a jednocześnie ze wstępowaniem człowieka w kierunku Boga. Dlatego tymi aktami Pana Jezusa powstał nowy kult. Dlatego też te kapłańskie urzędy Izraela zostały podporządkowane w tę służbę miłości, która jest jednością miłości, kultu i całej szeroko pojętej służby Bożej – oznacza adorację Boga – akcentował teolog.

Papież senior w swoim eseju zwrócił uwagę, że wielu teologów, idąc po linii interpretacji Chrystusowego kapłaństwa w sensie Starego Testamentu, nie dostrzega w kapłaństwie Chrystusowym także mocy zbawczej, czyli mocy z porządku łaski – zaznaczył ks. prof. Tadeusz Guz.

– Benedykt XVI upomina się o to, że ta tradycja hierarchii kapłańskiej w Izraelu była przez Pana Boga zagwarantowana i ostatecznie ona była (…) dziedzictwem rodzinnym. Kto przynależał do rodziny Lewiego, ten właśnie był dziedzicem kapłaństwa. W Nowym Testamencie i w kapłaństwie Chrystusowym okazuje się zaś, że kapłaństwo nie bazuje na przynależności rodzinnej, lecz tylko i wyłącznie na powołaniu, które pochodzi od Pana Boga, jest darem Bożym i jest przeznaczone dla konkretnego człowieka. Sam Pan Jezus powiedział: proście Pana żniwa, żeby wysłał robotników na swoje żniwo. Dlatego Benedykt XVI podkreśla bardzo mocno, że każda wspólnota kościelna w Kościele lokalnym powinna prosić o nowe powołania kapłańskie – wyjaśnił gość Radia Maryja.

Benedykt XVI opisał również związek pomiędzy seksualną wstrzemięźliwością i służbą Bożą, czyli liturgią, zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie.

– W Nowym Testamencie i po ustanowieniu sakramentu kapłaństwa kapłan czy biskup całe życie stawia – jak pięknie wyraża się Benedykt XVI – „w dotyku z Boską tajemnicą”. Dlatego sam Pan Bóg wymaga od biskupów i kapłanów wyłączności dla Boga. Dlaczego? Dlatego że kapłan i biskup rzymskokatolicki jest powołany do tego, żeby regularnie, stale była sprawowana np. Eucharystia przenajświętsza. Dlatego też jakikolwiek związek w sensie innego powołania (małżeństwa i rodziny) jest z tych racji niemożliwy, że tutaj po prostu ta wstrzemięźliwość od współżycia płciowego – czysto funkcjonalistyczna – w Starym Testamencie po prostu stała się ontologiczną wstrzemięźliwością, czyli Pan Jezus oczekuje od swoich apostołów, ich uczniów, ich współpracowników (dzisiejszych kapłanów i biskupów) po prostu totalnego poświęcenia – mówił filozof.

Całą rozmowę z ks. prof. Tadeuszem Guzem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj