fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Zbliża się Dzień Świętości Życia, który musi być dla nas okazją do tego, by powiedzieć „nie” zbrodniczej mentalności

Zbliża się dzień 25 marca, Dzień Świętości Życia, który musi być dla nas okazją do tego, by powiedzieć „nie” zbrodniczej mentalności Przygotowując obchody tego dnia święty Jan Paweł II pisał: „Jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach, rodzinach, Kościele i społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji. Należy ukazywać, jak wielkim złem jest przerywanie ciąży i eutanazja.  Nie należy jednak pomijać innych momentów i aspektów życia, które trzeba starannie rozważyć w kontekście zmieniającej się sytuacji historycznej” – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

„Mimo ograniczeń mego wieku, bardzo wysoko cenię sobie życie i umiem się nim cieszyć. Dziękuję za to Bogu” – to słowa świętego Jana Pawła II, które napisał w liście opublikowanym 1 września 1999 roku zaadresowanym do „moich braci i sióstr, do ludzi w podeszłym wieku”. Przywołuję ten list i cytat, bo jest on dla mnie bardzo poruszający. To swoiste wyznanie starego, cierpiącego, schorowanego człowieka. W dodatku człowiek, który tej choroby nie krył. Nie skrywał się z nią za parawanem intymności. Media wydobywały przecież wszystko. Widzieliśmy drżącą rękę papieską, mogliśmy zaobserwować ślinę zbierającą się w kącikach jego ust i tę przygiętą, pochyloną pod ciężarem sylwetkę starego człowieka.

Taki właśnie schorowany, stary człowiek pisze: „mimo ograniczeń mego wieku, bardzo wysoko cenię sobie życie i umiem się nim cieszyć, dziękuję za to Bogu”. Było i jest w tym wyznaniu coś poruszającego, a zarazem wzruszającego. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że te słowa – w moim przekonaniu – były skierowane nie tylko do rówieśników Papieża, ale może jeszcze bardziej do wszystkich pozostałych – ludzi w sile wieku dotkniętych kultem ciała, siły fizycznej. Bo to właśnie ludzie nie w podeszłym wieku, ale ci w pełni sił, czując się silnymi, mając jakieś poczucie władzy nad życiem, przyszłością, dokonują dzisiaj swoistej kategoryzacji życia. Bardzo niepokojąco popularna stała się dzisiaj kategoria jakości życia. Oznacza przeliczanie życia w kategoriach ekonomicznych, opłacalności potencjału, bilansu zysku i strat. Życie stało się jakością albo jej brakiem. Wiemy, jak cenić życie, które jest jakością. Ale co z takim życiem, które zostaje pozbawione znaku jakości? Takie życie jest nieopłacalne, traktowane jako obciążenie społeczne. Gdzieś wkrótce po takiej parametryzacji jakościowej, zbilansowaniu tego, co powinno być obiektywną wartością, a stało się tylko płynną, subiektywną jakością wedle czyjegoś uznania, łatwo jest zrobić krok dalej. Można bowiem uznać takie życie za bezużyteczne i łatwo można podjąć decyzję o jego eliminacji.

Zauważmy, że w takim właśnie schemacie myślenia mieści się dzisiejsze usprawiedliwianie takich zbrodniczych działań jak aborcja czy eutanazja. Przypominam cały ten mechanizm w bliskości wydarzeń, które będą – jak mniemam – i powinny być naszą proklamacją świętości życia.

Zbliża się dzień 25 marca, Dzień Świętości Życia, który musi być dla nas okazją do tego, by powiedzieć tej zbrodniczej mentalności „nie”. Przygotowując obchody tego dnia święty Jan Paweł II pisał: „Jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach, rodzinach, Kościele i społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji. Należy ukazywać, jak wielkim złem jest przerywanie ciąży i eutanazja.  Nie należy jednak pomijać innych momentów i aspektów życia, które trzeba starannie rozważyć w kontekście zmieniającej się sytuacji historycznej.”

Warto będzie do tych słów wrócić.

radiomaryja.pl

drukuj