[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Ideologia gender jest prądem ateistycznym. Ateizm próbuje walczyć z religią i teraz zyskał nowy silnik napędowy, który pod płaszczykiem tolerancji, równości podejmuje walkę z Bogiem

Bóg, stwarzając człowieka, stworzył go mężczyzną i kobietą, a nie 250 orientacjami seksualnymi. Bóg stworzył mężczyznę i kobietę i ten związek pobłogosławił jako małżeński. Jeżeli ideologia gender stwierdza, że człowiek nie ma tożsamości kobiecej lub męskiej, natomiast ma orientacje, które są produktem nie aktu stwórczego, a są produktem struktur społecznych, struktur kulturowych, to znaczy, że radykalnie sprzeciwia się porządkowi stwórczemu i Stwórcy. Oznacza to, że jest prądem ateistycznym – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk, wykładowca akademicki, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja

W Kościele nie można udzielać błogosławieństwa związkom osób tej samej płci – orzekła watykańska Kongregacja Nauki Wiary. Podkreśliła, że takie związki „zakładają praktykowanie seksualności poza małżeństwem” mężczyzny i kobiety. [czytaj więcej] 

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zauważył, że stwierdzenie Kongregacji Nauki i Wiary jest bardzo ważne, gdyż przypomina, że orzeczenia Kościoła, które są formułowane w postaci różnych dokumentów, nie płyną z ustawodawstwa demokratycznego.

– Kościół jest założony przez Chrystusa i Chrystus nadaje określoną władzę urzędom kościelnym. Kościół nie ma władzy, aby wbrew Chrystusowi podejmować decyzje, które sprzeciwiają się objawieniu biblijnemu, sprzeciwiają się prawu naturalnemu, sprzeciwiają się porządkowi, którego dawcą, ustawodawcą jest sam Bóg. Kościół nie ma takiej władzy – podkreślił etyk.

Coraz częściej słyszymy i jesteśmy świadkami prób usankcjonowania związków jednopłciowych, by relacja dwóch osób tej samej płci była „małżeństwem”.

– Mamy do czynienia z inwazją, o której wspominamy w naszych mediach. Mamy do czynienia z inwazją nurtu neomarksistowskiego, neolewicowego, który za wszelką cenę próbuje dokonać demontażu tradycyjnego porządku moralnego, porządku cywilizacyjnego. Nurt ten jest wyraźnie nurtem ateistycznym. Trzeba to bardzo mocno podkreślić zwłaszcza tym we wspólnocie kościelnej, którzy niejednokrotnie sądzą, że da się pogodzić, połączyć ideologię gender z katolicyzmem, a to jest absolutnie niemożliwe. Gender ze swej istoty jest nurtem ateistycznym i jest przejawem wojującego ateizmu. Zauważmy, że Bóg, stwarzając człowieka, stworzył go mężczyzną i kobietą, a nie 250 orientacjami seksualnymi. Bóg stworzył mężczyznę i kobietę i ten związek pobłogosławił jako małżeński – przypomniał duchowny.  

– Jeżeli ideologia gender stwierdza, że człowiek nie ma tożsamości kobiecej lub męskiej, natomiast ma orientacje, które są produktem nie aktu stwórczego, a są produktem struktur społecznych, struktur kulturowych, to znaczy, że radykalnie sprzeciwia się porządkowi stwórczemu i Stwórcy. Oznacza to, że jest prądem ateistycznym. Ateizm przez lata próbuje walczyć z religią i teraz zyskał nowy silnik napędowy, który pod płaszczykiem tolerancji, równości, empatii dla osób wykluczonych podejmuje walkę z Bogiem – dodał. 

Gość Radia Maryja zaznaczył, że gender wpisuje się w nurty, które dążą do depopulacji świata.

– To jest nurt, który jest nastawiony na model związku partnerskiego, który jest ze swej istoty antyprokreacyjny. Jest to próba budowania społeczeństwa, które ze swej istoty będzie pozbawione zdolności prokreacyjnej, co rzutuje na przyszłość ludzkości, na przyszłość świata – wyjaśnił wykładowca akademicki.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz podkreślił, że Niemcy już od kilku lat borykają się ze swoimi wizjami Kościoła, które dostosowują do własnych realiów i własnych wymogów.

– To jest coraz bardziej wizja instytucji społeczno-charytatywnej, która zatraca charakter eklezjalności. To nie jest wizja budowana na Ewangelii i sakramentach, tylko to jest wizja budowana na orzeczeniach rad parafialnych. Po decyzji watykańskiej w Niemczech pojawiły się głosy protestu i postanowiono w wielu parafiach pisać listy protestacyjne dotyczące orzeczenia watykańskiego. Listy protestacyjne były inicjatywą dwóch duchownych niemieckich. Jednak rady parafialne postanowiły wzbogacić listy protestacyjne wymownym znakiem, jakim jest wieszanie pseudo tęczowych bander na kościołach. (…) Jeżeli nie dociera do nas obraz zbezczeszczania, to wyobraźmy sobie, że mamy w kościołach krzyże zasłonięte w tej chwili sierpem i młotem, albo portretem Marksa lub Lenina i próbujemy wytłumaczyć, że są to symbole walki o równość, walki z wyzyskiem i wyzwolenie z uciemiężenia. To są symbole ateistyczne, które zostają wprowadzone w przestrzeń kościołów. To oznacza zewnętrzne oznaki ewidentnej schizmy – rozbicia, rozdarcia Kościoła Chrystusowego – podsumował etyk.

Całą rozmowę z udziałem ks. prof. Pawła Bortkiewicza z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj