fot. twitter.com/jkardanowski

[TYLKO U NAS] J. K. Ardanowski: W kierownictwie PiS nie ma refleksji nad szkodliwością tzw. Piątki dla zwierząt. Prędzej czy później ta głupota minie i ustawa kiedyś zostanie zmieniona

Przywracają zgodę na ubój rytualny dla drobiu, natomiast nie dopuszczają uboju, który pozwoliłby eksportować duże ilości mięsa wołowego w przypadku bydła mięsnego. Dla Polski jest to sprawa szczególnie ważna, bo hodowlą bydła mięsnego zajmuje się ok. 350 tys. gospodarstw. (…) W kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości nie ma refleksji nad szkodliwością ustawy o ochronie zwierząt. Jest mi z tego powodu bardzo przykro – mówił Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Ponad 200 blokad dróg w całym kraju – tak rolnicy protestowali przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Demonstranci domagają się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. Jak podkreślają, protesty będą trwać do skutku. [czytaj więcej]

Były szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi podkreślił, że miał nadzieję, iż Prawo i Sprawiedliwość podejmie refleksje nad poprawkami Senatu w sprawie tzw. Piątki dla zwierząt.

– Byłem przekonany, że poprawki Senatu, które przeszły do ustawy o ochronie zwierząt, będą jakiś czas i będzie nad nimi refleksja, że Prawo i Sprawiedliwość w tej bardzo złej i szkodzącej Polsce ustawie zrobi krok do tyłu. Wygląda na to, że to są płonne nadzieje, ponieważ już jutro komisja rolnictwa ma zająć się poprawkami, a w środę ma odbyć się głosowanie – powiedział Jan Krzyszfot Ardanowski.

Obowiązek czipowania psów oraz możliwość odwołania się do sądu w przypadku niezadowalającej rekompensaty za zamknięcie lub ograniczenie działalności – to niektóre z poprawek do noweli ustawy o ochronie zwierząt przyjęte przez senacką komisję ustawodawczą. Nie zaakceptowano m.in. wydłużenia do 10 lat vacatio legis. [więcej]

Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, że poprawki senackiej komisji są bardzo mieszane i istotnie nie poprawiają tzw. ustawy o ochronie zwierząt.

– Owszem, przywracają zgodę na ubój rytualny dla drobiu, natomiast nie dopuszczają uboju, który pozwoliłby eksportować duże ilości mięsa wołowego w przypadku bydła mięsnego. Dla Polski jest to sprawa szczególnie ważna, bo hodowlą bydła mięsnego zajmuje się ok. 350 tys. gospodarstw w Polsce. To są małe gospodarstwa, które mają jedną, dwie, a czasami trzy sztuki zwierząt, które są żywione, tak jak w gospodarstwach – czasami jest kawałek łąki, nieużytku, są odpadki, liście, którymi można karmić zwierzęta. Taka jest to produkcja. To są dochody małych gospodarstw, które pozwalają kupić węgiel na zimę czy zaspokoić najprostrze potrzeby. Niestety nie ma zgody Prawa i Sprawiedliwości na to, żeby te zwierzeta ubijać według wymagań odbiorców, a głównymi odbiorcami są kraje muzułmańskie – podkreślił były minister rolnictwa.

Jan Krzysztof Ardanowski przypomniał, że „nie ma również – co dla niego jest bardzo przykre – refleksji nad stanowiskiem odnośnie sensu uboju rytualnego”.

– Przypomnę, że Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaznaczyło w 2013 roku (kilka dni temu powtórzyło stanowisko), że ubój rytualny jest ubojem dopuszczalnym i zakaz uboju rytualnego jest działaniem na szkodę praw człowieka i wolności religijnych. Ci wszyscy, którzy deklarują się jako katolicy, którzy tak mocno podkreślają swój związek z Kościołem, lekceważą wytyczne episkopatu Polski, które są dostępne na piśmie. (…) Poprawka, która zasługuje na poparcie – jedyna ze wszystkich poprawek, nie mówię o poprawkach technicznych, które poprawiają tekst, bo to, co z Sejmu wyszło było żenująco słabe – to jest wydłużenie terminów wejścia w życie, czyli tzw. vacatio legis. 2,5 roku na likwidację hodowli zwierząt futerkowych i 5 lat na zakaz uboju rytualnego. To są poprawki, które trzeba poprzeć, ponieważ dają szansę, nadzieję na refleksje w partii rządzącej. I to, że jeżeli teraz ta refleksja nie przychodzi, to prędzej czy później ta głupota minie i ta ustawa kiedyś zostanie zmieniona – powiedział rozmówca Radia Maryja.

Były szef resortu rolnictwa wskazał, że długi termin wejścia w życie tzw. ustawy o ochronie zwierząt byłby wskazany.

– Najlepiej byłoby, gdyby ustawa została w całości odrzucona i została podjęta próba przez rząd – nie przez żadną grupę posłów niemających przygotowania, wiedzy, tak jak w przypadku tej ustawy – napisania jej od nowa z wykorzystaniem gotowych już rozwiązań, nad którymi pracowało ministerstwo rolnictwa i przygotowało takie rozwiązania. Nowa ustawa, która by kompleksowo regulowała: stosunek człowieka i zwierzęcia, warunki, w jakich zwierzęta będą przetrzymywane, sposoby odbierania życia zwierzętom, w jaki sposób powinny mieć podwyższony dobrostan, czyli to wszystko, nad czym pracowaliśmy, co było gotowe, a z czego nie skorzystano przy ustawie, której nawet autora trudno znaleźć. To jest zbiorowy autor Prawa i Sprawiedliwości. Liczyłem na to, że w Prawie i Sprawiedliwości jest refleksja nad tzw. ustawą o ochronie zwierząt, ale przyspieszenie prac i złożenie praktycznie na pierwszym posiedzeniu Sejmu – po decyzji Senatu – ustawy do głosowania, świadczy o tym, że w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości refleksji nad szkodliwością tej ustawy po prostu nie ma. Jest mi z tego powodu bardzo przykro – podsumował Jan Krzysztof Ardanowski.

radiomaryja.pl

drukuj