[TYLKO U NAS] Gen. L. Suski: Większość pożarów to wina człowieka

W lasach 94 proc. pożarów powstaje na skutek działalności człowieka. Tak samo jest, jeśli chodzi o mieszkania i domy. Bardzo często taką przyczyną jest prowizoryczna instalacja elektryczna. Nie wszyscy mieszkamy w nowych domach. Niektórzy mieszkają w starszych domach, gdzie jest jeszcze instalacja aluminiowa, która nie wytrzymuje dużych obciążeń – powiedział w „Rozmowach niedokończonych” na antenie Telewizji Trwam Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej generał brygadier Leszek Suski.

Straż pożarna miała w tym roku więcej pracy niż w ubiegłym. Niemal w każdym rodzaju pożarów – na przykład budynków mieszkalnych, lasów – zanotowano wzrost ilości takich wypadków.

– To był dla nas trudny, ale dobry rok. Wyjeżdżaliśmy 502 tys. razy, w 2017 roku wyjeżdżaliśmy 520 tys. razy. Ilość pożarów wzrosła w stosunku do poprzedniego roku – ze 126 tys. do 149 tys. Wzrosła ilość pożarów budynków mieszkalnych. Było ich ok. 34 tys. w roku 2018. To wzrost o ponad 1000. Niestety, wzrosła też ilość pożarów lasów. To olbrzymi wzrost, bo aż o 5200 pożarów – wskazał gen. bryg. Leszek Suski.

W większości przypadków za powstanie pożaru odpowiedzialny jest człowiek.

– W lasach 94 proc. pożarów powstaje na skutek działalności człowieka. Tak samo jest, jeśli chodzi o mieszkania i domy. Bardzo często taką przyczyną jest prowizoryczna instalacja elektryczna. Nie wszyscy mieszkamy w nowych domach. Niektórzy mieszkają w starszych domach, gdzie jest jeszcze instalacja aluminiowa, która nie wytrzymuje dużych obciążeń. Zimą dodatkowym obciążeniem jest ogrzewanie – podkreślił Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej.

– W lasach jest to wiosna i lato, nawet do wczesnej jesieni. W mieszkaniach jest to zimą, kiedy dłużej jesteśmy w domach i więcej urządzeń podłączamy do prądu. Więcej takich zdarzeń występuje w weekendy, kiedy jesteśmy w domu – dodał.

To jednak nie jedyne miejsca zagrożone pożarem.

– Do tego dochodzą pożary składowisk śmieci, przetwórni materiałów. Tych pożarów też jest sporo. W zeszłym roku było ich 243. To o 100 proc. więcej niż w poprzednim roku – powiedział gen. bryg. Leszek Suski.

Pożary w tych miejscach to również efekt niedopatrzeń ludzi za nie odpowiedzialnych, co potwierdzają kontrole, które przeprowadza straż pożarna.

– W 2018 roku skontrolowaliśmy ponad 1300. Większość z nich, około 80 proc., nie spełniała wymagań. Znaczna część tych składowisk była składowiskami nielegalnymi. Nie spełniano wymagań dróg ewakuacyjnych, zaopatrzenia wodnego. Składowiska były tak wysokie, że gdy dochodziło do pożaru, te składowiska paliły się długo – podkreślił Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej.

– Przykładem takiego składowiska jest składowisko w Zgierzu, które gasiliśmy przez dwa tygodnie. Tego typu akcje są bardzo wyczerpujące. W sumie brało w niej udział prawie 1500 strażaków i ok. 400 wozów strażackich – przypomniał.

RIRM

drukuj