[TYLKO U NAS] Dr P. Wójtowicz: Bez Jana Pawła II nie byłoby narodzin „Solidarności”

Bez Jana Pawła II nie byłoby narodzin „Solidarności”. Ten wielki akt polityczny związany z wiarą i Kościołem na pewno wpłynął na postawy Polaków, co doprowadziło do powstania „Solidarności”. Ewidentnie mamy tu bezpośrednie połączenie – powiedział we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam dr Przemysław Wójtowicz, wykładowca w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz pracownik Delegatury IPN w Bydgoszczy.

13 grudnia 1981 roku generał Wojciech Jaruzelski wprowadził w Polsce stan wojenny.

– Z technicznego punktu widzenia powinniśmy mówić o nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, bowiem formalnie został on ogłoszony ranem 13 grudnia, ale operacje z nim związane trwały już wieczorem dnia poprzedniego. Pierwsze internowania, chociażby w przypadku Torunia, odbyły się 12 grudnia o godzinie 22.30 – wyjaśnił dr Przemysław Wójtowicz.

– Z politologicznego punktu widzenia był to zamach stanu, w trakcie którego grupa wojskowych przejęła władzę w Polsce, odsuwając od niej – przynajmniej na jakiś czas – PZPR. Nazwali się oni Wojskową Radą Ocalenia Narodowego. Był to organ pozakonstytucyjny nawet z punktu widzenia ówczesnego porządku prawnego – dodał.

Do dzisiaj większość osób jest zdania, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Znajdą się jeszcze jednak obrońcy tej decyzji. Po co właściwie stan wojenny został wprowadzony?

– Z jednej strony, żeby wzmóc kontrolę nad wszelkimi sferami życia w Polsce, zlikwidować przeciwników politycznych w ramach „Solidarności” i bloku komunistycznego oraz spacyfikować i zastraszyć społeczeństwo, czyli zaprowadzić kontrolę nad wszelkimi aspektami życia społeczno-politycznego – wskazał gość „Rozmów niedokończonych”.

Dużą rolę w kształtowaniu postawy Polaków podczas stanu wojennego oraz późniejszego dążenia do odzyskania wolności mieli Jan Paweł II, ks. kard. Stefan Wyszyński i bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

– Bez Jana Pawła II nie byłoby narodzin „Solidarności”. Ten wielki akt polityczny związany z wiarą i Kościołem na pewno wpłynął na postawy Polaków, co doprowadziło do powstania „Solidarności”. Ewidentnie mamy tu bezpośrednie połączenie. Prymas Stefan Wyszyński to postać w tamtych czasach najbardziej pomnikowa. Był symbolem Kościoła, który trwał w najcięższych momentach historii Polski po zakończeniu II wojny światowej. Pamiętamy chociażby lata 50-te, kiedy prymas Stefan Wyszyński był infiltrowany i został uwięziony, przebywał w odosobnieniu. Nie powinniśmy też zapomnieć o jego następcy ks. kard. Józefie Glempie – podkreślił wykładowca WSKSiM.

– Rzeczywiście okres lat 80-tych jest przez dużą część społeczeństwa pamiętany przez pryzmat morderstwa księdza Jerzego Popiełuszki. To postać symbol, która jest związana z reżimem Wojciecha Jaruzelskiego. W okresie PRL-u były dwie szczególnie ciężkie dekady – okres stalinowski, czyli przełom lat 40-tych i 50-tych oraz okres rządów Wojciecha Jaruzelskiego. Osobiście nazywam to neostalinizmem, bo ponownie mamy do czynienia z morderstwami politycznymi – zaznaczył pracownik Delegatury IPN w Bydgoszczy.

radiomaryja.pl

drukuj