fot. facebook.com/PrawicaKawecki/

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: Polska nie sprostała zadaniu arbitrażu w konflikcie na Bliskim Wschodzie

„Konferencja chyba potwierdziła, że Polska nie sprostała zadaniu, aby stać się arbitrem w konflikcie na Bliskim Wschodzie” – powiedział na antenie Radia Maryja w czwartkowych „Aktualnościach dnia” dr Krzysztof Kawęcki, prezes Prawicy RP.

W Warszawie trwa szczyt bliskowschodni. Dr Krzysztof Kawęcki zaznaczył, że „wydaje się bardzo wątpliwe, żeby służył on stabilizacji, wprowadzeniu pokoju, rozwiązywaniu konfliktów, które oczywiście wymagają długiego czasu, ale fakt niezaproszenia na konferencję Iranu z równoczesnym udziałem Izraela – strony konfliktu – powoduje te wątpliwości”.

– Premier Izraela w Warszawie wypowiadał się w antyirańskim duchu, np. mówił, że Iran jest głównym zagrożeniem dla pokoju. Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział podczas konferencji, że pokoju na Bliskim Wschodzie nie da się osiągnąć bez konfrontacji z Iranem. Zatem zamiast pewnego dialogu – konfrontacja. Podczas wystąpienia wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych pojawiło się stwierdzenie, że głównym zagrożeniem dla pokoju na Bliskim Wschodzie jest radykalny terroryzm islamski i autorytarne reżimy z tamtego regionu. Ale Mike Pence zdecydowaną większość swojego wystąpienia poświęcił właśnie Republice Islamskiej w Iranie. Powiedział, że jest to największe zagrożenie, że reżim irański jest wiodącym sponsorem terroryzmu, że otwarcie zapowiada zniszczenie Izraela. Wiceprezydent USA stwierdził wręcz, że Iran dąży do kolejnego holokaustu, do odbudowy dawnego historycznego imperium irańskiego, a irański reżim nazwał diabłem. To było bardzo mocne wystąpienie, które nie pozostawia wątpliwości co do charakteru tej konferencji – zauważył.

Sekretarz stanu USA wychwalał w Warszawie Franka Blaichmana, stalinowskiego oprawcę, stawiając go jako wzór. Prezes Prawicy RP przypomniał wspomnianą postać.

– Frank Blaichman jest to jeden z żydowskich partyzantów, który zresztą wcześniej ukrywał się u polskiej rodziny – dzięki temu przetrwał. Jego zgrupowanie zamordowało żołnierzy Armii Krajowej. Natomiast on sam po wojnie był wysokim funkcjonariuszem Urzędu Bezpieczeństwa w Kielcach, osobą odpowiedzialną bezpośrednio za represje w stosunku do polskich patriotów. W 1961 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam ogłosił pamiętniki – stosunkowo niedawno, bo 10 lat temu – w których oskarżał AK i Narodowe Siły Zbrojne o współdziałanie z niemieckim okupantem, o antysemityzm. Stąd też – ze względu na jego działalność – Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo o popełnienie przez niego przestępstw w okresie stalinowskim oraz mordowanie polskich członków podziemia. Teraz pojawia się pytanie, czy była to tylko wpadka dyplomatyczna, ignorancja, niewiedza? Nie sądzę. Jeśli nawet Mike Pompeo, kim jest opisywana przez niego postać, to na pewno ktoś świadomie te treści sekretarzowi stanu przedstawił, więc nie ma tutaj pewnie przypadku – zaznaczył gość Radia Maryja.

Dr Krzysztof Kawęcki powiedział, że „pojawia się pytanie, jeśli chodzi o tę konferencję, czy Polska jest rzeczywiście ważnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych?”.

– Czy Polska dyplomacja zrobiła wszystko, żeby zachować pewne zasady przestrzegania polskiej racji stanu, także godności narodowej w relacjach-polsko amerykańskich, czy tylko staje się takim narzędziem polityki amerykańskiej i izraelskiej? Konferencja chyba potwierdziła, że Polska nie sprostała zadaniu, aby stać się arbitrem w tym konflikcie na Bliskim Wschodzie – wskazał prezes Prawicy RP.

Cała rozmowa z dr. Krzysztofem Kawęckim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj