fot. twitter.com/bogusrogalski

[TYLKO U NAS] Dr B. Rogalski: Polska przeszkadza dzisiaj bardzo wielu graczom na arenie geopolitycznej. Nasz kraj jest poddawany atakom w wymiarze politycznym, ekonomicznym oraz światopoglądowym  

Polska przeszkadza dzisiaj bardzo wielu graczom na arenie geopolitycznej. W geopolityce ścierają się trzy wymiary: wymiar polityczny, ekonomiczny, czyli gospodarczy, i światopoglądowy. Dzisiaj jesteśmy poddawani permanentnemu atakowi na nasz kraj we wszystkich tych trzech wymiarach. To jest wymiar polityczny, ekonomiczny – w postaci wchodzenia Unii Europejskiej choćby z nowym środowiskowym ładem unijnym, choćby z ostatnim budżetem UE. (…) Ale jest też kwestia światopoglądowa, czyli ten walec rewolucji neomarksistowskiej, który przeszedł już Odrę, przetacza się przez nasz kraj po to, aby pozbawić Polaków i Polskę duszy – mówił dr Bogusław Rogalski, ekspert ds. międzynarodowych, w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

17 czerwca br. minęło 30 lat od podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Z tej okazji z wizytą do Polski przybył prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier [więcej].

Wiele zapisów traktatu do dziś nie zostało zrealizowanych. Dr Bogusław Rogalski zwrócił uwagę, że sytuacja międzynarodowa Polski z miesiąca na miesiąc jest coraz gorsza. Dotyczy to przede wszystkim ostatnich kilkunastu miesięcy.

– Bardzo dużą winę ponosi tutaj strona niemiecka, która od długiego już czasu, tak naprawdę od wprowadzenia Traktatu Lizbońskiego, próbuje zbudować jedno superpaństwo unijne, które będzie hegemonią Niemiec. Dzisiaj Unia Europejska jest wykorzystywana przez Niemcy do zwasalizowania wielu państw członkowskich, zwłaszcza tych nowych, które przystąpiły do UE dużo później, tak jak my, w 2004 roku. Te państwa spotykają się z bardzo agresywną polityką niemiecką we wszystkich wymiarach: w wymiarze politycznym, ekonomicznym, ale też światopoglądowym. Wizyta prezydenta Niemiec Steinmeiera w Polsce jest tak naprawdę tylko i wyłącznie dobrą miną do złej gry w naszych relacjach z Niemcami – wskazał gość TV Trwam.

W ostatnim czasie mamy do czynienia z szeregiem zdarzeń, których celem jest zbudowanie nowego poglądu na relacje polsko-niemieckie. Mowa o wyroku TSUE w sprawie używania przez niemieckie media określeń „polskie obozy” [więcej]  oraz o wypowiedzi jednego z niemieckich polityków, który stwierdził, że zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow było słuszną decyzją z punktu widzenia realizmu politycznego.

– Polska została ostatnim bastionem wartości chrześcijańskich, patriotycznych, prawdziwych europejskich wartości, kultury łacińskiej. Stąd ten atak, ponieważ na zachodzie Europy walce rewolucji światopoglądowej, ale też pisania historii na nowo, de facto zlikwidował siłę państw chrześcijańskich i katolickich. To my dzisiaj – wespół z Węgrami – stanowimy ostatnią nadzieję na jej odnowę i odbudowę – podkreślił prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Wizyta niemieckiego prezydenta w Polsce powinna być – a nie była – uderzeniem się w piersi ze strony niemieckiej, ponieważ mniejszość polska w Niemczech traktowana jest dużo gorzej niż mniejszość niemiecka w naszym kraju – zwrócił uwagę ekspert ds. międzynarodowych.

– W Niemczech mieszka 2 miliony Polaków. To jest bardzo duża liczba, która tak naprawdę nie ma żadnej ochrony prawnej. Polacy nie mają statusu mniejszości narodowej, polskie szkolnictwo w Niemczech istnieje, ale tylko w tzw. szkółkach niedzielnych – to jest o wiele za mało. Przez tyle lat, zwłaszcza istnienia już niepodległej, suwerennej Polski, tych kwestii nie udało się załatwić ze stroną niemiecką m.in. przez nieudolność polskiej dyplomacji. W tych relacjach powinniśmy bardzo mocno i bardzo ostro artykułować te kwestie, ponieważ od tego, w jaki sposób Polacy będą traktowani w Niemczech, powinny zależeć w ogóle nasze obopólne relacje. Tak się niestety nie dzieje. Proszę zauważyć, jak Niemcy traktują np. Turków u siebie, tę wielką mniejszość narodową. Traktują ją bardzo pobłażliwie i tak naprawdę z wielkim respektem. Tego nie ma w stosunku do nas – akcentował.

Polska wywiązuje się ze wszystkich traktatów zawartych z państwami sąsiadującymi, jednak tego samego nie można powiedzieć o postawie Niemiec, Litwy czy Czech – zauważył poseł do Parlamentu Europejskiego VI kadencji.

– Nasi sąsiedzi nie wywiązują się ze swoich zobowiązań. Tu trzeba wymienić właśnie Niemcy, trzeba wymienić także Litwę, która permanentnie łamie traktat polsko-litewski, w ogóle nie wykonuje kwestii związanych z polską mniejszością narodową na Litwie. To samo dotyczy Czech. Zauważmy, ostatnia sprawa Turowa, ale też traktatu polsko-czeskiego choćby z 1958 roku, w którym to Czechy zobowiązały się do zwrotu Polsce 350 ha terytorium, które powstało w wyniku tzw. długu granicznego, ponieważ – jak wiemy – Stalin „rysował palcem na mapie” granice i stało się tak, że Czesi mają zbyt dużo terytorium, które należy się nam, Polsce. Od 1958 roku, pomimo traktatu, to terytorium nie zostało zwrócone. Celowo wspominałem o długu granicznym z Czechami, ponieważ dzisiaj Czechy zachowują się skrajnie nielojalnie wobec Polski, zachowują się wręcz agresywnie i przyjmują narrację niemiecką w UE – zaznaczył.

Dr Bogusław Rogalski wskazał, że Polska dziś ma niewielu przyjaciół na arenie międzynarodowej, jednak nie wynika to z faktu, iż nasz kraj jest gorszy w relacjach z innymi państwami.

– Polska przeszkadza dzisiaj bardzo wielu graczom na arenie geopolitycznej. W geopolityce ścierają się trzy wymiary: wymiar polityczny, wymiar ekonomiczny, czyli gospodarczy, i światopoglądowy. Dzisiaj jesteśmy poddawani permanentnemu atakowi na nasz kraj we wszystkich tych trzech wymiarach. To jest wymiar polityczny, ekonomiczny – w postaci wchodzenia UE choćby z nowym środowiskowym ładem unijnym, choćby z ostatnim budżetem UE, który  – niestety – dla Polski (moim zdaniem) odbije się wielką czkawką, ponieważ jest on z większości złożony z kredytu na 37 lat. Ale jest też ta kwestia światopoglądowa, czyli ten walec rewolucji neomarksistowskiej, który przeszedł już Odrę, przetacza się przez nasz kraj po to, aby pozbawić Polaków i Polskę duszy. Aby w geopolityce móc zawładnąć jakimś państwem, aby móc je skolonizować, należy najpierw pozbawić to państwo duchowości, należy pozbawić wartości, idei, w którą dany naród wierzy – tłumaczył gość „Rozmów niedokończonych”.

Niemcy – poprzez budowę Nord Stream II wspólnie z Rosją – wyłamują się z zasady solidaryzmu europejskiego. Niemcy realizują dziś politykę orwellowską w UE poprzez narzucanie innym krajom członkowskim swojej hegemonii ekonomiczno-gospodarczej – ocenił ekspert ds. międzynarodowych.

– Nord Stream II jest najlepszym przykładem tego, w jaki sposób Niemcy dzisiaj wykorzystują instrumentalnie UE do rozbudowania swojej strefy wpływów. Strefa wpływów została uzgodniona z Rosją, ponad naszymi głowami. Zresztą, prezydent Niemiec Steinmeier niedawno powiedział, że Niemcy powinny wypłacić odszkodowania Rosji za zniszczenia II wojny światowej. Ale ani dzisiaj, ani wcześniej nie zająknął się nawet ani razu o tym, że należałoby najpierw wypłacić odszkodowania czy reparacje wojenne Polsce za zniszczenia naszego kraju, za straty ludnościowe. Niemcy nie postrzegają zatem dzisiaj Polski jako kraju, któremu należy się szacunek i któremu należy się uczciwe rozliczenie z przeszłością niemiecko-polską, natomiast „budują mosty”. To są słowa Steinmeiera – o potrzebie „budowania mostów” z Rosją. Tak się dzieje. Został zawarty rodzaj paktu Steinmeier – Putin (ja nazywam go Merkel – Putin), który jest bardzo niebezpieczny z politycznego i gospodarczego punktu widzenia dla Polski – podkreślił prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

radiomaryja.pl                               

drukuj