fot. PAP/EPA

Turcja zestrzeliła rosyjski odrzutowiec

Tureckie myśliwce F-16 zestrzeliły przy granicy z Syrią odrzutowiec, który naruszył turecką przestrzeń powietrzną. Dwóm pilotów udało się katapultować.

Ministerstwo obrony Rosji przyznało, że zestrzelony samolot przypuszczalnie należał do rosyjskiej grupy lotniczej, ale nie naruszył tureckiej przestrzeni powietrznej i został zestrzelony z ziemi. Tymczasem strona turecka podkreśla, że piloci odrzutowca ignorowali kilkakrotne ostrzeżenia tureckich sił powietrznych.

Komandor, porucznik rezerwy Maksymilian Dura, ekspert portalu „Defence24.pl” wskazuje, że formalnie zestrzelenie nie przyniesie większych skutków.

W tym przypadku Turcy na pewno nie zrobili tego na terytorium syryjskim. W związku z powyższym Rosjanie nie będą mogli mieć do nikogo pretensji o to, że ich samolot po ustaleniu granic został zestrzelony. Rosjanie są przyzwyczajeni do takich działań, niejednokrotnie naruszali przestrzeń powietrzną różnych państw. To jest ich sposób działania. Turcy byli i tak o tyle dobrzy, że wysłali w kierunku tego rosyjskiego samolotu swój własny samolot F-16. Nie zrobili tego za pomocą systemów obrony przeciwlotniczej, które mają mniejszą możliwość korygowania tego, z czym walczą. Samolot prawdopodobnie widział obiekt, który naruszył granicę turecką – powiedział porucznik Maksymilian Dura.

Komandor podkreślił także, iż wydarzenie zwiększy napięcie międzynarodowe, ponieważ Turcja jest członkiem NATO. Biuro tureckiego premiera zapowiedziało już, że w sprawie wydarzeń znad syryjskiej granicy będzie się konsultować z NATO i ONZ. Obecnie trwają poszukiwania jednego z pilotów. Drugi znajduje się w rękach syryjskich Turkmenów.

 

RIRM

drukuj