fot. R. Sobkowicz

Tu-154M eksplodował w powietrzu

 

Do katastrofy smoleńskiej doszło w wyniku wybuchu samolotu w powietrzu – wynika z ustaleń zespołu badającego przyczyny tej tragedii. Poseł Antoni Macierewicz mówi, że informacje te potwierdza film nagrany przez „Ria Novosti” – największą rosyjską państwową agencję informacyjną.

W tym półtora minutowym materiale zawarta jest symulacja pokazująca jak Tu-154M eksploduje w powietrzu. Film nie został zaprezentowany podczas wczorajszego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej.

– Tu-154M eksploduje w powietrzu; rozpada się, wybucha. W tym filmie zeznają świadkowie, wśród nich prokurator generalny na obwód smoleński, członek Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej; osoba nieprawdopodobnie wysoko postawiona w rosyjskiej hierarchii śledczej, która swoją obecnością autoryzuje taką koncepcje, takie domniemanie ze strony rosyjskiej, że była to eksplozja. To jest oczywiście symulacja, ale pokazująca sposób myślenia Rosjan w tamtym czasie. Co ciekawe pozostali świadkowie, którzy w tym filmie są przywołani mówią wprost, że nie było żadnych 4 zajść, 4 podejść. Było tylko jedno i co więcej – wcale nie było mgły – powiedział poseł Antoni Macierewicz.

Poseł akcentuje, że film pokazuje obraz zupełnie innej Rosji, czyli tej, która początkowo chciała powiedzieć prawdę. Jednak premier Polski Donald Tusk wybrał wersję, która informuje o zupełnie fikcyjnym przebiegu sytuacji – dodaje polityk.

Podczas środowego posiedzenia parlamentarnego zespołu, mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego alarmował, że prokuratura nie rozpoczęła jeszcze badań próbek, zabezpieczonych w miejscu katastrofy na obecność materiałów wybuchowych.

W reakcji na to, pojawił się komunikat prokuratury, która poinformowała, że trwa proces badawczy próbek i że realne jest dotrzymanie zakreślonego wcześniej terminu przeprowadzenia tych badań.

To zbyt mało konkretny komunikat, z którego nie wiele wynika – ocenił mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

– Jeżeli byłoby tak, że w przeciągu 6 miesięcy prokuratura zakończy te prace – czyli ma jeszcze około miesiąca – to byłoby bardzo dobrze – czekamy na te wyniki. Natomiast, jeżeli byłoby tak, że tych prac w ogóle nie rozpoczęto – to jest sytuacja diametralnie różna. Wydaje się, że prokuratura mogłaby zająć kategoryczne stanowisko. Ileż próbek zostało już przebadanych? Przecież wystarczy zadzwonić do biegłych i zapytać się jak dalece zaawansowane są prace – czy jest to 30 proc. czy 90 proc. To pozwoliłoby udzielić jednoznaczną odpowiedź na pytanie. Jak rozumiem takiego stanowiska prokuratury jeszcze nie ma, które powiedziałoby jak dalece zaawansowane są te prace i w ilu procentach – powiedział mec. Bartosz Kownacki.

 

RIRM

drukuj