fot. PAP/EPA

Trudna sytuacja syryjskich uchodźców

Syryjscy oraz iraccy uchodźcy znajdują się w bardzo trudnej sytuacji humanitarnej. Konflikty w tych rejonach zmusiły do opuszczenia domów ponad trzynaście i pół miliona osób. Los uchodźców jest dramatyczny.

Po ucieczce z Syrii do Turcji rodzina pana Shenowi znalazła się dosłownie na ulicy. Po jakimś czasie znalazła schronienie w zimnym opuszczonym budynku, który dzieli z sześcioma innymi rodzinami.

– W nocy robi się coraz zimniej. Boję się zimy, bo nie mamy nic. Wszystkie dzieci będą chorować – powiedział Hassan Shenowi, uchodźca z Syrii.

Pani Wahida ma ciężko chorego 8-miesięcznego synka.

– Zanim wkroczyli bojownicy państwa islamskiego zabraliśmy syna do szpitala w Kobane, gdzie jego stan się poprawiał. Kiedy uciekliśmy z kraju i z powodu zimna zaczął chorować. Ma stan zapalny i boli go gardło – powiedziała Wahida Jaziri, uciekinierka z Syrii.

Uchodźcy szukają schronienia w sąsiednich państwach. Wielu uchodźców nie ma nawet namiotów i wciąż koczuje pod gołym niebem, chroniąc się pod drzewami. Coraz większym zagrożeniem jest też wybuch epidemii. Zaczyna brakować funduszy na pomoc.

Światowy Program Żywnościowy musiał obciąć racje żywnościowe dla ponad 4 milionów ludzi. W obliczu nadchodzącej zimy milion uciekinierów może zostać bez pomocy – mówi Rzecznik Wysokiego Komisarza do spraw Uchodźców Narodów Zjednoczonych.

– Brakuje 58 milionów dolarów, jesteśmy tym bardzo zaniepokojeni. Z tego powodu milion ludzi może zostać bez odpowiedniej pomocy – powiedziała Melissa Fleming,  rzecznik Wysokiego Komisarza do spraw Uchodźców Narodów Zjednoczonych.

Wielu uchodźców to chrześcijanie, którzy musieli uciekać w obawie o swoje życie przed dżihadystami. W Erbilu – stolicy irackiego Kurdystanu – znajduje się ok. 60 tys. chrześcijańskich uchodźców, rozproszonych między miasteczkami i wioskami na północ od miasta. Dyrektor polskiego oddziału stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie ksiądz profesor Waldemar Cisło odwiedził tamtejszych uchodźców.

– Oni nie krzyczą, nie mówią: „Panie Boże dlaczego to się stało”. Dla mnie, jako dla księdza, bardzo wzruszające było wyznanie księdza Daglasa, który został porwany. Przez 5 dni nie dawano mu nawet wody, połamano mu wszystkie kości, a on dziś opiekuje się uchodźcami. Jedna z pań mówi: „Proszę księdza przyjęliśmy dobro z ręki Boga, przyjmuję i to, co jest dla nas niekorzystne, smutne” – powiedział ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

W orędziu na zbliżający się Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy Ojciec św. Franciszek przypomina, że Misją Kościoła jest kochać Jezusa Chrystusa. Czcić Go zwłaszcza w ludziach najuboższych i opuszczonych, a do nich należą niewątpliwie uchodźcy. Pamiętajmy zatem o wsparciu i modlitwie za tych, którzy musieli opuścić swoje domy i udać się w nieznane.

TV Trwam News

drukuj