Toruń upamiętnił ofiary komunizmu

W Toruniu przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki odbyły się uroczystości patriotyczne upamiętniające wydarzenia z 1 i 3 maja 1982 r.

Uroczystości rozpoczęły się przed Mszą św. ok. godz.11.15 przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki. O godz. 11.30 zebrani przeszli do tablicy upamiętniającej szlachetne i piękne postawy Toruńczyków z 1 i 3 maja 1982 roku. Tam każdemu z 300 brutalnie pobitych i skazanych przez toruńskie kolegia i sądy zostały ofiarowane czerwone róże. ZOBACZ

Piotr Łukaszewski, współtwórca i członek Prezydium Tymczasowego Tajnego Zarządu Regionu „Solidarność” z 1982 r. podkreślił, że nie wolno  zapomnieć o wielotysięcznych demonstracjach mieszkańców Torunia 1 i 3 maja 1982 r., którzy na apel Tymczasowego Tajnego Prezydium Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”, protestowali przeciw komunistycznej dyktaturze, wprowadzeniu stanu wojennego oraz internowaniu i więzieniu koleżanek i kolegów.

 – Obie demonstracje, komunistyczna władza milicyjno-wojskowa brutalnie spacyfikowała. Uczestnicy tych pokojowych manifestacji-uczniowie szkół średnich, studenci, pracownicy zakładów o najróżniejszych zawodach byli pałowani, lani wodą z armatek, aresztowani i skazywani przez toruńskie sądy i kolegia. Chcemy oddać hołd każdemu z ponad 300 brutalnie pobitych i skazanych przez toruńskie kolegia i sądy; za ich tęsknotę, marzenia i dążenie do wolności, godności i prawdy” – powiedział Piotr Łukaszewski.

***

W kwietniu 1982 roku Tymczasowe Prezydium Zarządu Regionu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego (NSZZ) „Solidarnośćwezwało mieszkańców Torunia by zamiast pochodu w święto pracy wzięli udział w spacerze. Na Bulwar Filadelfijski nad brzegiem Wisły przybyło ok. 10 tys. osób.

– Solidarność wezwała żeby w czasie pochodu pierwszomajowego organizowanego przez komunistów ludzie zebrali się na deptaku. To miała być demonstracja – jesteśmy na majówce więc nie ma nas na pochodzie. Fakt ten został mocno nagłośniony, wydano mnóstwo ulotek rozkładanych na klatkach schodowych i w miejscach publicznych. Atmosfera była wesoła, piknikowa. Następnie ludzie przeszli pod pomnik Kopernika, gdzie zaczęto śpiewać pieśni patriotyczne, skandowano hasła i tam nastąpił atak ZOMO. Zomowcy zaczęli „ganiać” ludzi, wrzucać ich do bud, do samochodów, pałować. Zamieszki rozciągnęły się na całą ulicę Szeroką – powiedział prof. Wojciech Polak, historyk.

Tego dnia zatrzymano ok. 200 osób. Mnóstwo ludzi postawiono przed kolegiami ds. wykroczeń, zapadały wyroki do 3 mies. więzienia.  Do kolejnych rozruchów doszło 3 maja, w święto narodowe i kościelne. Solidarność wzywała do godnego uczczenie tego święta, zapraszała na Msze św.

Do toruńskich kościołów na Msze św. przyszło mnóstwo ludzi. Szczególnie dużo ludzi przyszło do kościoła św. Ducha oo. jezuitów. Po Mszy św., ok. 20:00, ZOMO zaatakowało ludzi opuszczających świątynię. Doszło do ogromnych zamieszek. ZOMO grasowało po całym Starym Mieście, jeździły samochody polewające wodą. Ścigano zwłaszcza ludzi młodych. Zakładano, że każdy młodych człowiek jest uczestnikiem zamieszek, atakowano ludzi na przystankach. W pewnym momencie zomowcy mieli zamiar uderzyć na akademiki – wspomina prof. Wojciech Polak.

Profesor Wojciech Polak dodał, że w obronie studentów stanęli profesorowie.

– Wtedy wyszła grupa naukowców z docent Alicją Grześkowiak, która stanęła na czele grona profesorskiego. Jakość powstrzymali ten atak. Trzeba dodać, że cześć ludzi bała się opuścić kościół. Zostało tak ok. 200 osób. Trochę studentów wyprowadzili rektorzy UMK, którym udało się jakoś dogadać z władzami milicyjnymi. Reszta ludzi przebywała w świątyni do godz. 5 rano. Scena przypominała wydarzenia w Warszawie przed Powstaniem Styczniowym, kiedy Kozacy oblegali kościoły pełne ludzi –   dodał prof. Wojciech Polak.

Po wydarzeniach z 3 maja zatrzymano kolejne 200 osób.

 

Wypowiedź prof. Wojciecha Polaka


Pobierz Pobierz

RIRM 

drukuj