Tomasz Latos o służbie zdrowia: pasmo porażek

To, co się dzieje w służbie zdrowia to pasmo porażek – tak mijający rok w tej dziedzinie podsumowuje poseł Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Trudno wskazać jakikolwiek sukces rządu PO-PSL w kwestii ochrony zdrowia. Pacjenci borykają się z wieloma problemami, m.in. ciągle wydłużającymi się kolejkami do lekarzy.

Nie potrafiłbym podać sukcesu, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia w tym mijającym roku. To, co czasem się odrobinę udało, to raczej było takie naprawianie własnych błędów i to już tak „za pięć dwunasta”. Tak na dobrą sprawę to, co się dzieje w polskiej służbie zdrowia, to jedno pasmo porażek. Mam wielki żal do premiera Tuska, że dał kolejne 3 miesiące ministrowi zdrowia. Była rekonstrukcja rządu – to był świetny moment, żeby wymienić tego ministra, który gdzieś się schował, był niewidoczny, a powinien być widoczny, bo przecież dużo się dzieje. Niestety dostał kolejne 3 miesiące. Dla pacjentów, choćby pacjentów onkologicznych, 3 miesiące to ogromna ilość czasu. Ja nie wierzę, że za 3 miesiące coś się zmieni, że kolejki się skrócą, że będzie lepiej – stwierdza poseł Tomasz Latos.

Zdrowie nie tylko nie jest priorytetem tego rządu, ale jest swego rodzaju kłopotem i przeszkodą – dodał polityk. W tym kontekście poseł Tomasz Latos akcentuje, że nikt z rządu nie bierze odpowiedzialności za panujący w służbie zdrowia chaos.

– Premier stara się nie brać za to odpowiedzialności, zrzuca całą odpowiedzialność na ministra zdrowia. Minister zdrowia najchętniej by wszystko prywatyzował – czy raczej komercjalizował, bo to się tak bardziej elegancko nazywa. Wyzbywa się odpowiedzialności, a następnie oczywiście jest ten spór kompetencyjny między ministrem i NFZ. Tak w większej, szerszej perspektywie właściwie nikt nie bierze tej odpowiedzialności, stąd m.in. ten duży chaos, który obserwujemy – ocenia polityk.

RIRM

 

drukuj