fot. pixabay.com

Tatrzańska Izba Gospodarcza o przedłużeniu obostrzeń: Tak nie damy rady funkcjonować

Tak nie damy rady funkcjonować, jesteśmy w katastrofalnej sytuacji – skomentowała czwartkową decyzję rządu w sprawie przedłużenia obostrzeń m.in. dla hoteli i restauracji prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG), Agata Wojtowicz.

W czwartek minister zdrowia, Adam Niedzielski, poinformował, że do 14 lutego dotychczasowe obostrzenia dot. restauracji, pubów, hoteli, stoków i innych obiektów sportowych pozostają bez zmian. Jak przypomniał, restauracje, tak jak dotychczas, mogą świadczyć usługi tylko na wynos, hotele pozostają zamknięte również dla osób w podróży służbowej – wyjątkiem są m.in. hotele pracownicze oraz te, w których zakwaterowani są medycy.

„Jesteśmy już w katastrofalnej sytuacji. Obawiamy się, że po tych dwóch tygodniach będą kolejne dwa tygodnie obostrzeń. Tak nie damy rady funkcjonować” – mówiła Agata Wojtowicz.

Zdaniem prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, „niektórzy są już na skraju bankructwa”.

„Wielu przedsiębiorców, mimo wszystko, podejmie decyzję o otwarciu swoich biznesów tylko po to, żeby przeżyć, bo już są na skraju wyczerpania swoich możliwości i zapasów finansowych. To są katastrofalne decyzje, bo wielu ludzi nie otrzymało znikąd żadnej pomocy, żadnych środków” – powiedziała.

Przekonywała, że wiele firm dostało jedynie minimalną pomoc. Pieniądze otrzymane w jej ramach nie są w stanie utrzymać firm i przetrwać kolejnego okresu przedłużającego się lockdownu.

Zwróciła także uwagę, że największe hotele, w tym w Zakopanem, otrzymały milionową pomoc, natomiast drobni przedsiębiorcy – kwaterodawcy czy restauratorzy – nie mają takiej pomocy.

„Restauratorzy, którzy otworzyli swoją gastronomię na wynos, jak na Krupówkach, mają znikomy przychód – na poziomie 5 do 10 proc. tego, co było przed rokiem. Z tego nie da rady nawet pokryć kosztów utrzymania lokalu” – podkreśliła Agata Wojtowicz.

PAP

drukuj